Mroźny biwak solo i zimna noc pod gwiazdami [CafePaulo #4]

By | 12:25 Zostaw komentarz
Mroźny biwak solo i zimna noc pod gwiazdami


Mroźny biwak solo i zimna noc pod gwiazdami


W tym odcinku opowiem wam o pewnym marzeniu i na koniec o potwornie mroźnej nocy pod gwiazdami z aparatem na montażu paralaktycznym.

Ostatnio CafePaulo o numerze trzecim pisałem wam o dziwnej metodzie mającej pomóc w realizacji fantazji. Był to zeszyt z 120 marzeniami. Głupotki czy też nie, nikt nie podzielił się ze mną swoimi wątpliwościami. Dlatego opowiem wam coś. Co to ten mroźny biwak solo.

Lubię podróżować, w góry, na nurkowiska, do miast. Najbardziej lubię jeśli to ma charakter takiej małej wyprawy. Wiecie, z myślą o przejściu jakiś szlaków w górach, czy nurkowaniu czy w przyszłości w celu zrobienia fotografii. Jest też coś takiego jak mikro wyprawy.

Są ludzie w tym też ja, którzy marzą o epickich podróżach. O zdobyciu jakiejś wielkiej góry, przejściu trudnego szlaku i spaniu w trudnych warunkach. Noce na wielkich odludziach gdzie życie pisze historie które ktoś kiedyś mógłby chcieć nawet przeczytać. Jednak nie da się tak po prostu zacząć. Nie każdy też tak może więc został wymyślony kilka lat temu termin mikro wypraw. Bierzesz plecak i jedziesz w okoliczne piękne puste miejsce w celu spędzenia tam też niekiedy nawet nocy.

Tak właśnie bym kurde chciał! Chce się tego kiedyś nauczyć!


Świat zrobił się dziwnym miejscem. Patrze na ludzi, na ich wartości, na to co w telewizji mówią i stwierdzam, że to jest jakaś śmieszna pomyłka. Nie piszę się na ten wyścig szczurów i robienie mi wody z mózgu mediami bym gonił coś co jest potworna iluzją. Czymś co nawet nie daje prawdziwej radości. Oczywiście nie chce by ktoś myślał, że jestem obrażony na świat i wielki buntownik Paweł. Świat ma też dobrą stronę, a moje odczucia są subiektywne i są teraz w moim umyśle, później być nie muszą, a ja nie będę wkręcał świata i bronił czegoś czego już u mnie nie ma. Nie ma bo chce zachować otwarty chłonny umysł i zmieniać się by doświadczać świata na różne metody i sposoby. Nie chce zamykać się w pudełku - o tak nazwę to pięknie i marketingowo.


No to można to wszystko olać i stać się ulicznym podsklepowym filozofem, ale nie tędy droga. Wahadła które wysysają człowieka jak to opisał Vadim Zeland dają też pieniądze. Trzeba się zgodzić na tą brudną grę i zgrać dla danego wahadła. Wahadła w tej dziwnej filozofii są bardzo szerokim pojęciem, ale ja was nie zostawię ze swoją interpretacją a pozostawię niedomówienia.

Człowiek świadomy będzie musiał uciec i zregenerować się co jakiś czas. Można to robić na różne sposoby. Pustka, gwiazdy i dźwięk dzikiego lasu. Ja, namiot, ognisko i sprzęt do astrofotografii. Może coś dobrego do picia, jakieś whisky, może jakaś wódeczka żurawinowa, może też eleganckie piwerko do jedzenia z ogniska. Nie ważna jest pora roku, bo na każdą można sobie sprzęt dobrać. Zimowe długie noce z Orionem widocznym na południowym niebie. Nie jest pewne, że znajdę sobie towarzystwo, do takich dziwnych rzeczy bo jak na razie nie ma chętnych. Rozwiązanie to biwaki solo.
W górach zawsze jest przygoda, ale jej szukać można też w okolicy. Nie ma żadnych wymówek przed ruszeniem dupy na 100 różnych sposobów.

Taka samotna turystyka to nieco inna sprawa. Również niebezpieczna z uwagi właśnie na to, że człowiek może tylko na sobie polegać. Ale w konfrontacji z światem można wiele się o sobie dowiedzieć. Można też się ukoić w tym i regenerować duszę. Pusty las nocą nie jest cichym miejscem. Brak towarzystwa do rozmów sprawia, że nasze zmysły wariują i pokazują swoje prawdziwe możliwości, które są dalekie od tego co doświadcza się w życiu codziennym. Ale z odpowiednim towarzystwem mogło by być jeszcze piękniej.

Nauka takiej turystyki otworzyła by drzwi do naprawdę niesamowitych podróży.

Co mnie w takim razie powstrzymuje? Strach. Jeszcze nie teraz, kiedyś nadejdzie właściwa pora.

Nie jestem w tym jakiś innowacyjny bo jest i sam znam mnóstwo ludzie którzy to robią.



Jeśli chodzi o astrofotografię - jest na tym blogu taka seria jak: Moje postępy w astrofotografii i to chyba nie będzie kontynuowane, a zamiast tego będę po prostu tutaj w CafePaulo opowiadał co nie co, a jeśli będzie tego dużo to będzie osobny post w tamtej kategorii. Tutaj będzie popularyzacja nauki i kosmosu, ale nie będzie technicznych szczegółów.

Też dlatego, że CafePaulo to seria do moich znajomych i sympatyków tego co robię na bloga. Kto chce może poczytać moje myśli tutaj.

Dlatego - Strasznie, ale nawet nie wiecie jak bardzo się ciesze, że są ludzie którym to się podoba i których interesują te zdjęcia. Nawet dostałem od przyjaciółki screena, że ma to na tapecie w telefonie. Mega się cieszę! Dziękuję! To bardzo dużo dla mnie.

@imnotokej

4 lutego 2019 był nów i po wielu tygodniach bez gwiazd na niebie udało się! Owocem tego są te dwie fotografie:

Fragment konstelacji Oriona Władysławowo 4.02.2019
Bardzo chciałem taki kadr zrobić, ale nieco inaczej. Niestety nie udało się i uważam, że to 10% tego co mogłem zrobić. Ale za to ogromna dawka wiedzy i nauka obsługi mojego interwałometru w połączeniu z moją lustrzanką. To też wyrabianie swoich procedur wystawiania i ustawiania sprzętu by móc to robić szybciej, sprawniej i lepiej.

Bo nie wiem czy wiecie, ale moje obserwatorium astronomiczne nie ma stałego punktu a jest mobilne. Jak będę bogaty to kupię działkę na zadupiu pod ciemnym niebem i tam puszczę wodzy fantazji.

M81 i M82 Władysławowo 4.02.2019

Ten kadr już robiłem, ale bardzo go lubię, łatwo mi w niego trafić i chciałem sprawdzić inne ustawienia sprzętu. Różnica niewielka, ale doświadczenie bezcenne.

Reszta nocy upłynęła na testach innych miejsc jak to u mnie będzie wyglądać. A noc była potwornie zimna! -8*C akurat tej nocy. Ręce zmarzły ale zauważyłem dziwną rzecz. Może dzięki metodzie Wima Hofa nie robią mi się już brzydkie plamy od odmrożeń?

Miniony tydzień to dwa nowe artykuły w tym Najlepszy sprzęt do ćwiczeń w domu

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: