Jak zacząć jeździć na deskorolce?

By | 12:55 Zostaw komentarz
Jak zacząć jeździć na deskorolce?


Marzec, już niebawem wiosna! Kojarzy mi się to strasznie z moją dawną miłością, czyli Skateboardingiem! Dlatego w tym wpisie, nieco sentymentalnie poopowiadam o tym jak to jest być skejtem! UWAGA - dużo starych zdjęć! :) Może kogoś to zainspiruje do kontynuacji tej pięknej ulicznej tradycji ;>

Jak zacząć jeździć na deskorolce?


Najpierw piosenka - w rytm tego słuchałem łomotu małych kółek po kostce. W rytm tego leciały ,,Kaszubskie" Flipy  :)



Jak zacząć jeździć na deskorolce?

To była wiosna przed tym jak szedłem do gimnazjum. Nie pamiętam jaki był to rok. Miałem 13 lat jeśli mnie pamięć nie myli. Czerwiec. Ciepło i piękne powietrze. Byłem w odwiedzinach u wujka wraz z rodziną. Potwornie się nudziłem, więc wujek pozwolił mi oglądać telewizję w drugim pokoju. Miał super kablówkę jak na tamte czasy w Wejherowie. I był tam taki kanał jak Extreme Sport Channel! Z chyba potem na czole oglądałem co da się na deskorolce zrobić! Skoki ze schodów, przekozackie tricki na płaskim, nieziemskie stylówki skejtów i atrakcyjny dla mnie lifestyl. Fajny klimat i nieśmiertelni ludzie, sądząc po tym co wyczyniali.

Wróciłem do domu, poszukałem starą deskorolkę którą kiedyś zostawił u mnie w garażu jakiś wczasowicz i zacząłem ku wkur*** sąsiadów ćwiczyć podskok. Nim zrobiłem pierwsze Ollie to minęły dwa miesiące! Po szkole na ulice przed dom i jechania po starym asfalcie. Mało było w tamtych czasach poradników i fajnych tutoriali na youtube, więc trzeba było samemu kombinować oglądając filmy.

I tak to się zaczęło.

Jak zacząć jeździć na deskorolce?


Moim mottem na tamte czasy było:

Ból jest krótkotrwały, ale chwała wieczna.

Mawiałem to za każdym razem jak leżałem na ziemi, czy też jak deska trafiła w piszczel, powodując kolejnego guzka na kości. Nie było to być może poprawne, ale działało w tamtych czasach.

Jak zacząć jeździć na deskorolce?


Może nie umiałem jakiś tam wielkich tricków, za to nie bałem się zjechać ze schodów, krawężnika i różnych innych gapów. Dla mnie wtedy to było coś.

Nawet kolegów w to wciągnąłem! Po chwili była już cała banda gimbusów zasuwających na deskorolkach z marketu i w halówkach z bazaru. Nie było lansu, że się ma buty DC i koszulkę Etnisa. Deskorolka kosztowała 50zł i była kupiona w Pucku, w sklepie sportowym obok poczty. Ta druga w życiu, na której się najwięcej zaczęło :)

Oczywiście, nauka jazdy na deskorolce z marketu nie należy do najprostszych i te czasy na szczęście minęły i w sprzedaży są lepsze deskorolki w rozsądnych cenach. Można skorzystać z usług sklepów internetowych takich jak ten: sklep z deskorolkami 

Jak sobie tylko przypomnę aleję przy ulicy Żeromskiego we Władysławowie, na wysokości kościoła. Wiosenna zieleń, przygaszone światło, powoli zachodzącego słońca. Delikatny powiew poruszającego się powietrza i zapach po porannej burzy. Trzeba było kałuże omijać. I łomot tych maleńkich kółek. Napisał bym coś o przechodniach, którzy zawsze chyba dziwnie reagowali na ludzi na deskorolkach. Ale nie pamiętam :) Byłem skupiony na czymś innym. Świat jest inny na deskorolce.



Dodam, że byłem chyba dziwny i nieco zakompleksiony. Cichy i nieśmiały, a jak się rozkręciłem to sypałem głupimi żartami, które śmieszą wąskie grono odbiorców.

Takim punktem kluczowym, w rozwoju każdego skejta, jest nauczenie się pierwszego flipa. Shove ity pominę. Prędzej parę razy udało mi się zrobić heel flipa najpierw. Ale kickflip to mój ulubiony flip. Miałem potworne problemy żeby się go nauczyć i udało mi się dopiero po paru latach. Pracowałem w pewne lato jako parkingowy chłopak. W wolnych chwilach, gdy wszyscy leżeli na plaży, to męczyłem ten trick zwany kickflipem na kilku metrach chodnika z uwagą by nie wykur*** w czyjeś auto, albo na główną ulicę.



Tak go wykminiłem (wykminiłem- takiego slangu używaliśmy i oznacza to nauczyć się :> ), że robiłem go "po pasa", a nie po kaszubsku. W skateboardingu, oprócz robionych tricków, liczy się bardziej styl. Można zrobić prosty trick, ale jeśli jest na stylówie to wygląda super! Nawet zwykłe Ollie czy manual w jakimś fajnym miejscu. Mój Kickflip była właśnie tym!

Zrobić trick po kaszubsku - czyli ze on wychodzi ale wygląda brzydko. Po prostu wyszedł, ale bez stylu. Czasami też określało się takim mianem różne inne tricki.

KickFlip był moim ukochanym trickiem. Ale stało się coś złego. Miłość lubi pojawiać się i znikać. Zostawia złamane serce i tęsknotę nie do opisania ;(

Jak zacząć jeździć na deskorolce?


Przyszła zima, kilka miesięcy nie jeździłem i zapomniałem jak to robiłem. Później już nigdy się tego nie nauczyłem. Czasem sporadycznie mi wleciał, a rok temu, gdy odkurzyłem deskorolkę złamałem nogę robiąc go.

Spadłem krzywo i dupa kompletna... 2 miesiące niechodzenia na lato. Miłość bywa suką xd

Jak zacząć jeździć na deskorolce?


Władysławowo jest miejscowością gdzie latem jest dużo turystów. W tym skejtów : ) Można ich było kiedyś spotkać na boisku przed Zespołem szkół im Jana Pawła II. Boisko służy do grania w kosza, ale nam to nie przeszkadzało by jeździć tam na deskorolce.
Jak zacząć jeździć na deskorolce?


Ludzie z całej Polski, niektórzy na takim poziomie, że głowa pęka. Tam są takie wielkie schody z tyłu. jest tam 9 schodków. Czy można być zdrowym na umyśle by próbować to przeskoczyć przez dłuższy czas? Upadać tak, że człowiek postronny zastanawia się, czy gościu przeżył. Ale on wstaje i wkurwia się o podarte nowe spodnie Vansa i próbuje dalej. Tacy też byli :)

Filmy które mnie inspirowały, to przede wszystkim Sex i Łożyska! Można go obejrzeć pod tym linkiem: https://vimeo.com/846235 jak mi się podobała ta miejscówka w Katowicach PTG! Zazdroszczę!

Taki był klimat tamtej epoki:


Filmy deskorolkowe mają fajny klimat. Gdy nie jeździłem to je oglądałem i się ładowałem!


Pierdo**** era techno! Chyba w całej Polsce, te punkwe rytmy kojarzył się z Dniem deskorolki!



Jak zacząć jeździć na deskorolce?



Strasznie mi się podobały tamte rejony:


Miałem też swoich zagranicznych deskorolkowych idoli. Był nim Chris Cole! Epicka stylówka i techniczna perfekcja przy najbardziej wymagających trickach!


Jak można teraz wytrzymać bez deski po obejrzeniu takich filmów? 

Była też we Władysławowie starsza ode mnie ekipa. Zawsze podziwiałem! Kawał dobrej Historii Władysławowa!


W tym momencie mojego życia jestem pokłócony z tą miłością. Dwa złamania, kilka skręceń i na razie mi wystarczy, bo chodził bym jak dziadek jakiś później, no i też za dużo projektów zawodowych by pozwolić sobie na kontuzje.


Ale tak szczerze, z całego serca to potwornie za tym tęsknie. Mam tyle zajawek, a tego i tak dalej mi brakuje. Wiecie, wyskoczyć wieczorem po pracy na skatepark. Zrelaksować się po całym dniu pracy. Do tego to lekkie cardio :) Później jazda po pustym Władysławowie (to jest takie miasto trupów i wegetujacych ludzi, że aż smutno, a taki potencjał)


Tęsknie.

Dalej chętnie oglądam innych z radością i musi mi to na razie wystarczyć.
Jak zacząć jeździć na deskorolce?


Natomiast nie odpowiedziałem na pytanie jak zacząć jeździć na deskorolce?
Odpowiedź jest prostsza niż ktokolwiek myśli. Trzeba załatwić sobie deskę i próbować. Deskorolka to techniczny sport i wymaga cierpliwości tak jak na przykład nauka gdy na gitarze. Ale najpiękniejsze są te momenty triumfu w panowaniu nad deskorolką i swoimi ograniczeniami. Gdybym znowu miał 13 lat i było by to w tych czasach, to korzystał bym z filmów na YouTube których pełno i są fajnie zrobione.
Mam nadzieję, że kogoś to zainspiruje do tego pięknego sportu i zobaczę mnóstwo zdjęć skejtów. Cudownie było by znowu słyszeć w swojej miejscowości hałas kółek na kostce brukowej.

W tym miejscu pragnę pozdrowić Karola z którym najwięcej w życiu jeździłem. To były mega czasy ziom!

Jak zacząć jeździć na deskorolce?
Bardzo dawno temu : )
 Jak zacząć jeździć na deskorolce?

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.
Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze:

Drogi Czytelniku, bardzo się ciesze, że zajrzałeś do sekcji komentarzy! Pisz co tylko masz ochotę.
Z małym ale - nie akceptuję w komentarzach chamstwa.
Można mnie hejtować śmiało bo to ważna część dyskusji w internetach, ale akceptuje tylko hejt ludzi którzy nie robią tego tylko po to by mi pocisnąć, a faktycznie mają coś ciekawego do powiedzenia. Chamstwo i nienawiść nie będą tolerowane :) Co innego czarny humor, ale to umiem rozróżniać : >
Nie wolno też umieszczać brzydkich linków czy perfidnych reklam bez mojej zgody.
Dobrego dnia!