Mała rozprawka na temat motywacji i celów

By | 08:27 Zostaw komentarz
trening na placu

Mała rozprawka na temat motywacji i celów


Wiecie jak to jest, kiedy młody (no czasem i taki starszy też) mężczyzna zaczyna trenować? Zaczyna trenować przepełniony zazwyczaj myśleniem, że "gdy duże mięśnie masz na klacie, każda laska ściąga gacie". Wiecie o co chodzi, no nie? Najczęstsza i najsilniejsza motywacja do treningu  u młodego faceta to zdobycie kobiety (czasem nawet jednej za drugą).
Może być to też wzbudzenie zazdrości u byłej, co kończy się tym że poprzez trening staje się silniejszym sobą i uwalnia się od tęsknoty za była. Czasami też wraca do niego ta była i ma już w dupie trenowanie, albo znajduje nową i skoro już ją ma, to po co ćwiczyć przecież. Lub też ma to gdzieś po prostu i sobie tam coś innego jeszcze robi na przykład pije więcej alkoholu czy po prostu jest leniwy.  To jest cel, dla którego przed latem tak dużo osób zaczyna swą przygodę. (no bo latem pokazuje się często klatę i laski ją widzą :D ).


Człowiek odkrywa, że to jest fajne, że robi coś wyjątkowego, osiąga jakieś pierwsze efekty. Człowiek czuje się kimś, poczucie własnej wartości rośnie poprzez uprawianie sportu. Pojawiają się pierwsi idole i chęć bycia jak oni. Jak oni tam na szczycie.

Ludzie trenują bo chcą coś w tym osiągać, być lepszym od kogoś. Poświęcają na to dużo czasu i wysiłku. Czasami nawet chcą rywalizować w zawodach.

Internet i wszelkiego rodzaju inne źródła informacji na temat fitnessu szeroko rozumianego mówią nam że trzeba ćwiczyć tyle i tyle. Jeść tak i tak. Kalorii tyle i tyle ma być. "jak nie masz diety to bez sensu trening". Musisz zrobić to i tamto bo w innym przypadku to nie ma sensu i marnujesz swój czas. Bywa to zniechęcające. Bo im dłużej w tym siedzimy to tym więcej tego czytamy i stwierdzamy, że to chyba nie dla nas.

Do czego zmierzam! 
W pewnym momencie życia, z upływem czasu, gdy mężczyźnie przybywa doświadczenia i wiedzy na temat życia... Odkrywa, że "większe mięśnie" wcale nie pomagają zdobyć kobiety, że pożądany podziw osiągamy raczej u mężczyzn i do tego w większości tych, którzy sami coś tam ćwiczą (hehe, no ale tak jest :D ). To kumple zadają później pytania ,,eee stary jak to zrobiłeś, mie to by się nie chciało". Zdaje sobie sprawę, że nie osiągnie nie wiadomo czego w tym. I wtedy kończy się przygoda z treningiem. Oczywiście to nie jest reguła i jest wiele innych sytuacji.

Więc po co trenować? 

A no dla kilku rzeczy. Trenując zawsze jesteśmy o krok dalej od tych którzy nie trenują. Zyskujemy większą pewność siebie, co np faktycznie pomaga w zdobywaniu kobiet (to, a nie wielka klata). Mamy pasje, każdy facet powinien mieć jakąś pasje, która nie będzie piciem piwa tylko czy zaleganiem przed TV. Dzięki temu facet jest silniejszy psychicznie.
Dzięki trenowaniu rozwijamy nasz umysł, uczymy się jak wyznaczać sobie cele i je osiągnąć (metoda ta sama co w każdej dziedzinie życia, tylko zamiast tężyzny fizycznej jest coś innego jako cel).

Wielu pracuje ciężko (nie, siedząc za biurkiem gdzieś tam na dupie nie pracujesz ciężko) na budowie, albo w jakimś np magazynie. Są zmęczeni. Nie mają siły na trening po pracy. Chociaż częstszą wymówką u nich jest "robię tamto i sramto na budowie i dlatego jestem silny, nic nie muszę trenować". Tak, ktoś taki jest silny. Jest to niepodważalne. Ale przy tym mają poniszczone stawy, kręgosłup, są narażeni na przepuklinę. Mięśnie są skurczone i nie pracują w swoim naturalnym zakresie ruchu. Dlaczego ktoś taki powinien ćwiczyć? Nikt nie mówi że maja zasuwać jak dzikusy robiąc nie wiadomo co. Ale np 20 minut trzy razy w tygodniu mogłoby już wystarczyć.

Po co mają trenować? Silni już są, noszą ciężary, więc i jakieś mięśnie urosną. Ale zawsze warto dorzucić kilka pompek, podciągnięć, przysiadów, żeby mięśnie i stawy utrzymać w zdrowiu i skorygować to co złego dzieje się na budowie.

Od razu konkretne wskazówki, skoro już o tym piszę:
Najważniejsze ćwiczenia dla takich osób to planki (inne sylwetki gimnastyczne również) bo wzmacniają to co w mięśniach brzucha najważniejsze - funkcja ochronna. Zabezpieczając przed przepuklinami. Do tego pół mostki w celu zabezpieczenia kręgosłupa przed wypadającymi dyskami i wzmocnieniu tych części core których plank nie chwycił w zadowalającym stopniu.

Trening kalisteniczny możemy wykonać w domu, co pozwala zaoszczędzić dużo czasu na dotarcie na siłownie.

Więc wniosek jest jeden! Nieważne kim jesteś i co robisz, powód by zacząć trenować zawsze masz! Nie musisz trenować nie wiadomo po co! Zawsze masz powód by to robić. Zdrowie jest tym najważniejszym powodem. Zamiast jeść na starość tonę tabletek czy innych syfów, chodzić do lekarzy z bólami tu i tam, lepiej teraz zacząć ćwiczyć kalistenike!

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.


Zobacz jeszcze:
Dlaczego każdy powinien trenować kalistenike?
Jak zacząć trenować Street Workout?
Wszystko co musisz wiedzieć o diecie gdy trenujesz


Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: