piątek, 2 listopada 2018

Moje postępy w astrofotografii Październik 2018

Październik 2018 przyniósł mi podjęcie decyzji o zajęciu się na poważnie astrofotografią. Dlatego też chce się z wami podzielić kilkoma przemyśleniami i pierwszymi efektami mojej pracy nad obrazami nocnego nieba.


Moje postępy w astrofotografii Październik 2018

Może ktoś pamięta niedawny artykuł Astrofotografia czy tylko obserwacje wizualne kosmosu? w którym rozważałem co bardziej bym chciał robić. Padło na astrofotografie. Oprócz chęci - w astrofotografii obiektów głębokiego nieba najważniejszy jest montaż. Jakiś los tak chciał, że się ziemia kręci i przy dłuższych ogniskowych gwiazdy spier**lają z pola widzenia i robią się rozmazane. Dlatego też ktoś wymyślił takie coś co niweluje ten pozorny ruch gwiazd na niebie i nazwał to montażem paralaktycznym.
Mój wybór padł na Sky-Watcher EQM-35 PRO Zdaje się, że to nowość na Polskim rynku :>



Oczywiście zdjęć nie robię tym teleskopem. On jest dużo lepszy do obserwacji wizualnych, lub astrofotografii księżyca smartfonem. W tym momencie mogę dokręcić aparat na barana jak by i cały zestaw ustawić na wybrany fragment.

W minionym czasie były tylko 3 okazje do fotografii nieba. Dużo gęstych chmur przez które raczej ciężko coś zdziałać. Nie mniej, pierwsza sesja i pierwsze sensowne zdjęcie jakie udało mi się wykonać to:
,,Randomowy fragment nieba" / SONY Alpha STL-A58 / 55mm / 4x30s / 4 darki / ISO 800


Taki montaż jest wyposażony w lunetkę biegunową. Oś montażu paralaktycznego musi być perfekcyjnie wcelowana w oś obrotu ziemi na niebie. Wokół tego punktu kręci się cały nieboskłon. W tym celu pomocna jest gwiazda polarna ponieważ biegun północny jest niemal przy niej. By robić zdjęcia z dłuższymi czasami trzeba w to idealnie wcelować by zdjęcia nie były ruszone. Szybko się przekonałem iż obsługa tego nie jest aż tak prosta i wygodna jak myślałem. Będę musiał jeszcze dużo ćwiczyć i się douczyć

Tak samo system Synscan nie jest dla mnie aż tak prosty w obsłudze. To takie elektryczne prowadzenie montażu. Ma zaprogramowaną ogromną bazę obiektów na niebie i po wybraniu w katalogu ustawia mi lufę we właściwym kierunku. Fajna sprawa, ale na razie ustawienie tergo zajmuje mi niemal 40 minut wraz z ustawieniem na biegun.

Po kilku dniach zachmurzenia przyszedł dzień na rozgwieżdżone niebo. Powszednie zdjęcie to było wycelowanie lufy w losowy punkt na niebie. Następnym razem pora była na coś konkretnego, a mianowicie M45 Plejady. Ustawianie, szukanie kadru i lecimy.

Efektem jest to zdjęcie:

M45 Plejady  / SONY Alpha STL-A58 / 30x30s / ISO 800 / 55mm  / 5 Darków

Wszystko wyszło całkiem przyzwoicie gdyby nie fakt iż ostrość ustawiłem ciulowo. Ostrość w astrofotografii to również wyzwanie z uwagi iż nie da się tak po prostu wyostrzyć bo nic nie widać na wyświetlaczu LCD w lustrzance. Szczerze mówiąc, nawet ciężko znaleźć w internecie konkretne informacje jak to robić i muszę samemu wymyślić patent do swojego sprzętu.

Trzecia okazja do fotografii nieba została wykorzystana na spotkanie ze znajomymi z okazji Hallowen i jak na razie na niebie oglądamy chmury, a nie gwiazdy.

Powiem wam, że w takiej fotografii jest coś magicznego. To nic, że w sieci są tysiące lepszych zdjęć i poziomy których być może nigdy nie osiągnę i być może nawet nie będę chciał. Ale te zdjęcia są moje i dają mi ogromną satysfakcję. Praca nad nimi to dla mnie magiczny proces w któym czuje się jak pionier, odkrywca kosmosu.

Teraz plan jest taki:

- Nabyć Tuba optyczna BK 80/400 OTA to być może nie jest tuba do astrofotografii ale mimo wszystko chce spróbować. Cena nie duża, lekka, ogniskowa do panowania na moim montażu, a nawet jeśli dupa, to tuba świetnie nadaje się jako guider. Guider czyli taki drugi teleskop którym obiera się jakąś gwiazdę i system na tej podstawie niweluje błędy montażu bym mógł wykonywać dłuższe nieruszone ekspozycje, głównym detektorem. Podwieszone na głównej tubie lub tez obiektywie. 

- Nabyć jakiś obiektyw o ogniskowej 135mm by móc wykonywać fotografie większych obszarów gwiazdozbiorów. Tutaj na myśl przychodzi mi stary ruski Jupiter 135mm albo może jakaś fajna używka Sigma 135mm. Mam fantazje niemal erotyczną o wykonaniu zdjęcia Oriona z ogromną ilością detali i pięknych kolorach mgławic w tym obszarze.

- Utworzyć na podwórku taką jak by platformę z płyt betonowych. Miejsce z którego zazwyczaj działam chce utwardzić i zaznaczyć sobie miejsca jak rozstawiać statyw. Umożliwi mi to dużo szybsze rozstawianie sprzętu i przejście do działania z czasem wolnym na papieroska i łyk czegoś ciepłego.

To na tyle :)

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze:
Jak zacząć przygodę z obserwacjami astronomicznymi?
Notka z obserwacji: Galaktycznie niesamowita noc 7-8.10.2018
Skąd biorę na to wszystko czas i chęci?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz