środa, 28 listopada 2018

Moje postępy w astrofotografii Listopad 2018

Nauczony doświadczeniem ubieram się grubo na cebule. Za oknem bezchmurne niebo, ale temperatura -5*. Wczoraj udało mi się sporo rzeczy sprawdzić w moim sprzęcie i wykonać kilka testowych fotografii. Dziś w planach klasyka, wielka mgławica w Orionie puki księżyc nie zaślepi okolicy za bardzo, a następnie galaktyka Andromedy. Ubrany no to hyc, wychodzę i....


Moje postępy w astrofotografii Listopad 2018


Nauczony doświadczeniem ubieram się grubo na cebule. Za oknem bezchmurne niebo, ale temperatura -5*. Wczoraj udało mi się sporo rzeczy sprawdzić w moim sprzęcie i wykonać kilka testowych fotografii. Dziś w planach klasyka, wielka mgławica w Orionie puki księżyc nie zaślepi okolicy za bardzo, a następnie galaktyka Andromedy. Ubrany, no to hyc, wychodzę i całe niebo zasłonięte gęstą pierzynką z chmur. No niestety nie dziś, ale by nie marnować wieczoru zrobię tutaj małe podsumowanie minionego miesiąca w dziedzinie astrofotografii.

Wczorajszy dzień był tym długo wyczekiwanym dniem bez chmur. Nie mogłem przegapić i skorzystałem. Ślęczałem nad tym od 22:00 dnia 27.11.2018 do 2:00 28.11.2018 w nocy. Na pewno lekcją była temperatura. Kilka kilometrów kółek wykonałem krążąc wokół sprzętu by nie zamarznąć.
Nie spodziewałem się takiego obrotu wydarzeń, ale moje ciuchy które kupiłem z myślą na zimowe górskie wypady tutaj się idealnie sprawdzają. Na nogach porządne zimowe buty, podwójne skarpetki z wełny merino, przy skórze bielizna termoaktywna, a na to spodnie softshelowe i gruba bluza (z swetrem pod spodem, do tego zimowa kurtka i na głowie gruba czapka stylizowana na polarnikach. Super też się sprawdzają zimowe rękawiczki do turystyki zimowej górskiej bo można w nich bez problemu obsługiwać aparat. Na prawdę, w astronomii uprawianej zimą, to ma znaczenie. Człowiek się niewiele rusza i siedzi w jednym miejscu kilka godzin wpatrzony jak nie w wyświetlacz LCD lustrzanki, to na gwiazdy. Trzeba się ubrać jak by było o 10*C mniej niż jest.

Listopad przez większość nocy skrywał przed nami gwiazdy w mojej morskiej mieścince. Nie było dużo okazji, natomiast udało się dokupić kolejny sprzęt.

Zakupiłem stary ruski sprawdzony obiektyw Jupiter 37A o ogniskowej 135mm na  gwincie M42. Super sprawa, niewielka cena, sprawdzona konstrukcja, a przejściówka kosztowała niecałe 9zł. Dla takiego amatora jak ja super sprawa, a właśnie chciałem takiej ogniskowej. Obiektywy na gwincie M42 to super sprawa. Długo wahałem się pomiędzy tym Jupiterem, a Tair 3S który również zbiera wiele pochlebnych opinii. Ogniskowa 135mm okazała się świetnym wyborem dla mnie.



Mniejsza ogniskowa oznacza mniej kłopotów przy ustawianiu statywu bo wybacza nieprecyzyjne ustawienie montażu na biegun.

Właśnie, miałem straszny problem jak wcelować lunetą biegunową w biegun! Problem polega na tym, że gwiazda polarna nie jest w jego centrum, a obiega dookoła i jej pozycja się zmienia. Trzeba znać jej pozycję względem bieguna w momencie ustawiania montażu. W tym przypadku okazałem się jakiś niekumaty chyba, ale odpowiedź co zrobić była prostsza niż myślałem! W programie Stellarium, włączam sobie siatkę, ustawiam godzinę w której planuję ustawiać montaż i robię zdjęcie. Takich ustawień więcej sobie zapisze w razie jakiegoś opóźnienia. Może dla bardziej doświadczonych kolegów to głupie, ale dla mnie w tym momencie wydaje się super wygodne i przyjemne.

Program Stellarium


Miałem problem z tym jak przymocować lustrzankę bezpośrednio do statywu. W tym momencie pozdrawiam dwóch Mirków którzy mi w tym bardzo pomogli. Chociaż moje rozwiązanie wyda się nieco bez sensu to jakoś mi pasuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Tutaj muszę wspomnieć ludzi, którzy śledzą tag #astrofotografia na Wykopie i serdecznie podziękować z udzielone mi odpowiedzi! Jesteście wielcy, a wasz wkład w moje przedsięwzięcie jest znaczący!

Kupiłem tubę Sky Watcher 80/400. Ma ona na obręczach również mocowanie na aparaty i problem się rozwiązał. Nie no, bez żartów, oczywiście nie chodzi mi o samo mocowanie, a tez chce przez nią zdjęcia robić. Odradzano mi jej kupno, jednak przeglądając internet, to odpowiadają mi rezultaty jakie ludzie osiągali z tą tubą. Nie jest ona pozbawiona wad, ale jestem w stanie to zaakceptować. Cena w stosunku do jakości wykonania jest świetna! Mimo wszystko, jeszcze nie robiłem tym zdjęć. Tuba warzy 1,5kg czyli nie obciąża wraz z lustrzanką mojego statywu, a jest też świetna jako mały przenośny teleskop. Gdyby coś, to proszę się nie sugerować tą opinią, bo za dużo z niej jeszcze nie korzystałem, a jeśli się rozczaruję, to nie będę owijał w bawełnę.

Trzeba pamiętać, że to ma sprawiać przyjemność osobie, która to robi. Również trzeba pamiętać, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i zazwyczaj jest tak, że szybko chce się więcej i robić jeszcze lepsze zdjęcia, więc po co przepłacać. Temat trzeba przemyśleć.

6.11.2018 zaczął się od takich zdjęć:



Nie jest to nic nadzwyczajnego, więc nie będę się nad tym rozwodził. Lustrzanka Sony STL-58 z kitowym obiektywem na 55mm ogniskowej.
Fotka na górze i jej fragment w lewym rogu: 12x30s 10 darków ISO 1600
Fotka po prawej: 32x30s ISO 3200

No i teraz dzień 27.11.2018 z nowym sprzętem. Wszystko na obiektywie Jupiter 37A F 3,5

Na pierwszy ogień poszedł Orion. Chmury trochę psuły zdjęcie, ale no cóż...


Trochę te chmury przeszkadzały ale to nic. Cel był by sprawdzić zachowanie aparatu z różnym ISO. Zdjęcia mogę naświetlać tylko do 30s bo nie zaopatrzyłem się w interwałometr, dzięki któremu da się obsługiwać tryb BULB i robić dłuższe naświetlania. Wszystko po kolei.

Kolejne były znowu Plejady i to zdjęcie z tych wszystkich podoba mi się najbardziej.


Jak że miło zobaczyć, że udało mi się złapać materię miedzy gwiezdną. To pozostałość po tworzeniu się tych ze gwiazd, która jest rozdmuchiwana w przestrzeń. Pięknie to wygląda i widać nawet w lornetce!


Galaktyki w Wielkiej Niedźwiedzicy.

Na koniec klasyka czyli galaktyka w Andromedzie:


W pewnym momencie zawładnęło mną poczucie iż musi nastąpić koniec sesji. Baterii jeszcze 40% ale miałem dziwne przeczucie. Złożyłem i zabezpieczyłem sprzęt i 2 minuty później deszcz ze śniegiem : ))

Wybaczcie iż nie podaje parametrów zdjęć, ale to były takie miksy z ustawieniami i za dużo by pisania było. Jeśli ktoś miałby jakieś pytania to chętnie odpowiem w komentarzu.

Powszedni wpis znajduje się pod tym linkiem: Moje postępy w astrofotografii Październik 2018 Nie będzie to żadna seria, a po prostu jak mnie najdzie to napiszę takie podsumowanie :)

Byłbym wdzięczny za podesłanie jakiś fajnych poradników o obróbce w Gimpie i DSS. Materiał Pana Janusza Wilanda jest mi znany i ogromnie mi pomógł. Ale obróbka u mnie dalej jest słaba.

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze:
Notka z obserwacji: Galaktycznie niesamowita noc 7-8.10.2018
Jak zacząć przygodę z obserwacjami astronomicznymi?
Skąd biorę na to wszystko czas i chęci?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz