niedziela, 25 listopada 2018

Magia, duchy i zjawiska paranormalne - Czy są rzeczy które się największym fizjologom nie śniły?

Mimo wszystko to wpis będzie lifestylowy. Czy boisz się ciemności? Czy wierzysz w duchy, a może doświadczyłeś czegoś dziwnego w swoim życiu? Może też takie tematy wzbudzają w Tobie śmiech? Czy świat to tylko to co namacalne i widzialne, a nauką da się wszystko wyjaśnić?


Magia, duchy i zjawiska paranormalne - Czy są rzeczy które się największym fizjologom nie śniły?

Trafiłem ostatnio na kanał Urbex History. Panowie Youtuberzy prowadzą kanał o tak zwanym urban exploringu. Polega to na zwiedzaniu opuszczonych miejsc. Tuneli w starych bazach wojskowych, jakiś tajemniczych dworkach w lesie, czy opuszczonych szpitalach. Mają oni tam też serię o badaniu nawiedzonych miejsc. Ta seria szczególnie przypadła mi do gustu jako fanu horrorów. Wchodzą oni do rzekomo nawiedzonych miejsc i badają to. Również zostawiają kamery i inne nowoczesne twory które mają udowodnić istnienie zjawisk paranormalnych. Ci panowie są zdrowi psychicznie bo wszystko na to wskazuje. Zobaczcie ten film jeśli macie ochotę:



Co człowiek to inne wierzenia na temat zjawisk paranormalnych, lub też brak jakichkolwiek wierzeń. Ja jestem przekonany o tym, że są na tym świecie rzeczy nie mierzalne rozumem i nauką. Może kiedyś będzie się to dało zmierzyć i wyjaśnić naukowo.

Taka dusza, to przecież nic innego jak energia życia i ludzkiej świadomości. To co napiszę może być mocno przesadzone i niezgodne z nauką, ale kto wie... Fizycy udowodnili, że energia nie może zniknąć, może zostać przekształcona. Więc czy w chwili śmierci energia ludzkiej świadomości może zniknąć? Nie wiemy co się z nią dzieje, możemy tylko gdybać lub ufać różnym religią które próbują wyjaśnić niewyjaśnione i przy okazji posterować ludźmi strasząc piekłem i zachęcając niebem.
Może też ta energia jest ściśle związana z ciałem i wraz z nim wróci do przyrody tak jak dzieje się to z jesiennym liściem. Może...

Ja wierzę, że to nie wszystko. Ten świat jest tak skomplikowany, że to by było za proste patrząc na niesamowitość ludzkiego istnienia i naszą moc kreowania świata.

Sam byłem świadkiem dwóch sytuacji, których nie umiem wyjaśnić, ale nie będę tutaj o nich pisał, to zachowam na wieczorne rozmowy z przyjacielem.

Natomiast w mojej okolicy była taka historia. Historia dość dobrze zbadana i usłyszana z rożnych źródeł. Swojego czasu zainteresowałem się tym i zbadałem niczym dziennikarz, kronikarz czy uj wi kto.

Wiele lat temu na pewnej drodze potrącono dziewczynę. Wracała wieczorem piechotą z jednej wioski do drugiej. Młoda, ponoć ładna w wieku około 18 lat. Była u przyjaciółki i się może zasiedziała. Szła poboczem. Pech był taki, że pewien debil postanowił sobie urządzić wyścigi z kolegą. Tata kupił nową furę to trzeba pokazać, że się jest takim męskim jak by się było robionym przez dwóch ojców.

Za późno ją zauważył i potrącił ją. Rzekomo gdyby się zatrzymał i pomógł to miała by nieco większe szanse na przeżycie. Ale gnój pojechał dalej. Wybaczcie mi te emocje, ale wkurwia mnie potwornie zachowanie ludzi na drogach. Uważam, że mamy za małe mandaty i kary. Jak widzę gości podjadanych tym że szybko jada to się zastanawiam jaki jest kompleks lub problem psychiczny który tym leczą? W ruchu publicznym, na torze to co innego : )))

Dziewczyna zmarła i jej krótkie życie się skończyło. On miał prawo jej to odebrać a bogaty ojciec załatwił iż sprawę umorzono z uwagi na małą ilość niejednoznacznych dowodów.

Od tego czasu zaczęły się dziać dziwne wydarzenia. Wypadki i dziwne relacje. Regularnie pojawiały się tam kraksy z drzewami na poboczu. Policja opisuje, że były ślady hamowania jak by auto chciało coś ominąć. Ludzie nawet umierali. Ale część wychodziła z tego bez szwanku, a ich zeznania przyprawiają o gęsią skórkę. Opisywali oni idącą młoda kobietę, która w ostatniej chwili rzucała się im pod koła. Po przejechaniu jej i wyjściu z auta okazywało się, że nikogo nie ma. W internecie da się do tej pory znaleźć kilka niezależnych opisów tego. Nie wiem czy to taka urban legen, ale tajemnicza zjawa pokazywała się tylko tym, którzy pedału gazu nie oszczędzali.

Był ksiądz, poświęcił drogę, bo sytuacja była już stresująca. Nic to nie dało. Minęło kilka lat. Mężczyzna który ją zabił wraz z ojcem prowadził firmę transportową. Pech dla nich, że kilka lat temu zepsuła im się ciężarówka na obwodnicy trójmiejskiej. On wysiadł i szukał rozwiązania usterki. Wyszedł zaa auta i został potrącony. Od tego czasu nikt nie opisywał więcej aktywności paranormalnej na tej drodze, a tajemnicze wypadki ustały.

Źródła z których poskładałem ta historię dla mnie są pewne. Ja w to wierzę i mam pokorę dla pewnych zjawisk. Pamiętaj, że nie pisze tego bloga anonimowo i nie jestem pierwszym lepszym cymbałem :))

A Ty znasz takie historie? Na dole jest pole komentarzy do którego serdecznie Cię zapraszam.

Czy wierzysz w magię?

Czytałem kiedyś o takim ciekawym doświadczeniu, jakiejś pracy pewnych ludzi. Dało mi to trochę do myślenia i połączyło w moim postrzeganiu świata kilka zwojów w mózgu.

Sprawa działa się w Londyńskim szpitalu onkologicznym. Dobre miejsce na takie badania, bo tam jest duży przekrój ludzi i duża ich ilość. Chrześcijanie, muzułmanie i inne różne religie.

Badacz, podzielił tych ludzi na dwie grupy. Na tych co się modlą i na tych co się nie modlą. Nie ma tutaj znaczenia czy ktoś się modlił do ogólnie akceptowalnego Boga, czy do latającego potwora spaghetti. Przeróżne wyznania. Zbierali dane kilka miesięcy, może lat. Wyniki były bardzo ciekawe. W grupie, która się modliła współczynnik wyzdrowień był znacząco lepszy o jakieś jak dobrze pamiętam 30% i dużo łatwiej znosili trudy tej paskudnej przypadłości. U ludzi, którzy deklarowali iż się nie modlą, nie było tak pozytywnie.

Zaznaczę raz jeszcze, że religia nie miała wpływu na wynik. A jednak wynik był miarodajny i realny.

Nie podaje tutaj źródeł bo nie chce nikomu nic udowadniać, a podzielić się tym co myślę. Każdy ma prawo wierzyć lub nie, w to co ma ochotę.

Pewien artykuł opisywał podział na białą magię i czarną magię. Jakie ma historie z kultury i wierzeń ludzkiej cywilizacji. Bo zdaje się, że to nie tylko fantastyka. Fantastyka inspirowana historią wierzeń. Na pewno pewne wierzenia są bujdą i są mocno przekoloryzowane. Wystarczy pomyśleć sobie ile kobiet zostało spalone na stosie bo zostały uznane za czarownice. Wystarczyło, że jakiś wiejski ksiądz tak orzekł i proste ludzie wiązały biedną kobiecine do pala i obkładały sianem.

Do rzeczy. Czym mogła by być biała dobra magia? Może właśnie modlitwą? Czym jest modlitwa jak nie przekonaniem, że coś się wydarzy bo jakaś siła pomoże. Wszelkie błogosławieństwa, z różnych wierzeń i religii też mogą być traktowane jako zaklęcia. Część ludzi zgodzi się ze mną również że to realnie działa. Temat prawa przyciągania czy potęgi podświadomości może? Czyż to też nie można zaklasyfikować jako magię? Wiele relacji słyszałem, jak to się działy rzeczy które były prędzej wytworzone w umyśle i owiane emocjami.

Tak wyrywając na chwile z tematu, nie jest dziwne jak wielką rolę odgrywają emocje? Wierzymy, że my mądrzy ludzie kierujemy się rozumem, a jednak nauka i obserwacja potwierdza iż 90% naszych poczynań jest motywowana emocjami, a emocje bywają niekorzystne i niezgodne z prawdą. Nie jest też dziwne, że ludzie którzy mieli problem z zjawiskami paranormalnymi twierdzą iż te moce kierują /karmią się ich emocjami? Ludzie obeznani z prawem przyciągania również wiedzą jak szybko potrafią się urzeczywistnić rzeczy poparte dużą dozą emocji i wiary. Te dobre i te złe.

To też kwestia tego w co się wierzy, bo człowiek który w to nie wierzy nie będzie tego doświadczał.

Tak samo z straszeniem. Kto chce być przestraszony ten będzie przestraszony ;)

Co jeśli czarna magia to przekleństwa? Ktoś komuś tak bardzo źle życzy, że temu faktycznie źle się dzieje w życiu. Czy energia związana z miejscami gdzie działo się coś złego. Ma to tylko taką zależność, bo wysysa to radość z człowieka który komuś źle życzy ;) Nie warto.

Tu znowu odbije od tematu. Jeśli ktoś komuś źle życzy to największą krzywdę robi sobie. Bo te emocje wysysają energię i radość, a lepiej skupić się na swoim świecie niż starych krzywdach, które być może miały być cenną lekcją i doświadczeniem. Świat bywa czasami brutalny.

Na każde dziwne pytanie otrzyma się dziwną odpowiedź...

Nie znam jednoznacznej odpowiedzi, ale chętnie podejmę się dyskusji. Na tym też zakończę dzisiejszą rozkmine.

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze:
Czy prawo przyciągania działa?
Świadome sny - Jestem Oneironautą
Po co śnić świadomie?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz