niedziela, 25 listopada 2018

Które suplementy diety są warte Twojej uwagi?

Chciałbym raz jeszcze pogadać o popularnych suplementach diety. Witaminki, aminokwasy i inne magnezy bajery. Do tego zainspirowała mnie wypowiedź jednego ze znajomych ,,Ja teraz tak na poważnie ćwiczę i nawet białko kupiłem". jak białko kupił to teraz musi już rosnąć... Zapraszam do dalszej części.


Które suplementy diety są warte Twojej uwagi?

Coś mi tutaj jakiś czas temu zaczęło brzydko pachnieć. Mianowicie przemysł suplementów diety! W szczególności wszelkie tabletki z witaminami, magnezy, czy po prostu inne mikroskładniki. Rynek w Polsce jest tym wysycony. Ja też na potęgę testowałem tabsy różnego rodzaju, które jedyne co zrobiły to pomęczyły mi wątrobę i opróżniły portfel z pewnej części zasobów.

Do konkretniejszych przemyśleń skłonił mnie kanał ,,Nauka to lubię"



Od jakiegoś czasu przestałem wydawać na to pieniądze i nie zauważyłem żadnej różnicy w moim samopoczuciu czy regeneracji (na regeneracje najlepsze co może być to różnorodna dieta, od pizzy po banany, oraz zdrowy sen) Jeden banan dziennie jest dużo tańszy i lepszy niż paczka multiwitaminy i inne gówna. Zdrowiej także wychodzi picie Yerby :)

Jest też temat aminokwasów BCAA. JA też o tym kiedyś pisałem i po większym zastanowieniu i z większą wiedzą stwierdzam, że to coś kompletnie bezużytecznego :) W sensie aminokwasy są użyteczne, ale kupowanie ich w puszce to czysta głupota i marnowanie pieniędzy. Zauważam też jak w sieci coraz to więcej ludzi przyznaje tą prawdę.

No dobra, ale co w takim razie warto?
Nic nie warto, bo wszystko jest w jedzeniu i jeśli nie jest się leniem to nie ma żadnego problemu by sobie coś zdrowego zawsze zrobić i wsunąć w odpowiedniej ilości, zależnej od tego czy masujemy, redukujemy czy po prostu chcemy być wysportowani i zdrowi.

Namacalne konkretne efekty na pewno dają odżywki białkowe czy różnego rodzaju bulki i gainery. Dlaczego? Bo po prostu można nimi dowalić kalorii jeśli to konieczne. Taki gainer, zjesz sobie obiad, pyszne ziemniaki z kotletem, już kompletnie nie możesz nic więcej zjeść, ale wiesz, że by budować masę mięśniową musisz zapodać sobie dużo kalorii. Mija 15 minut i wlewasz porcje gainera :) Za miesiąc widzisz że faktycznie napuchłeś i wbiłeś tego mięsa trochę.

Rano się śpieszysz, nie jesteś mistrzem poranków, ale wiesz, że jak uprawiasz sport to śniadanie jest ważne. Jak że miło bo możesz do kawy popijać szejka z odżywką białkową. Czas robienia to 0 minut, a na jakimś poziomie dasz radę.

To nie jest potrzebne bo dużo bardziej wartościowsze jest zwykłe jedzenie. Tam jest serio wszystko pod warunkiem, że jesz wszystko, mięso, ziemniaki, warzywa i owoce. To lepsze niż prochy w których jest słodzik, a węgle w tym to tak samo cukier, ten sam który jest w czekoladzie :)

Jest jeszcze kreatyna. Nie raz nie dwa pomagała mi przytyć i nadbudować siły więc jej nie odmówię mocy. Po kreatynie serio czuć różnicę na dłuższą metę. Do tego mięśnie się fantastycznie wodą pompują i fajnie to wygląda. Jednak, żeby było jasne, to są delikatne różnice, które zauważy osoba z doświadczeniem w trenowaniu.

Cała prawda o kreatynie

Wszyscy Ci panowie z fitness przemysłu, którzy ochoczo reklamują i pokazują suple są na innych suplach. Ale takie przyjmuje się zastrzykiem w dupe :) To jest okej, bo umożliwia jeszcze cięższa prace i pokonanie ludzkich granic. Doping to nie droga na skróty, a możliwość cięższej pracy.

Kłamstwo jest chu**we.

Wmawianie, że to naturalne tylko na odżywkach.

Tak samo zawodowy sport, ten sylwetkowy to żenada. Sport to ma być pokazywanie pięknych możliwości naturalnego ciała. A nie zabawa w to kto ma lepszego lekarza i lepsze kontakty co by nie wpadł. Wkurza mnie ta ściema w tym świecie.

Nie połykam witamin i żyję tak samo jak przed tym. Hm, może serio firmy robią ludzi w balony na wielką skale? Tak samo ten Ziemba który raka chce leczyć witaminą C : )

Natomiast nie odmawiam owoców, warzyw i różnorodnej diety. Jeśli chciałbym dowalić do pieca z treningami to sięgną bym po bulki, gainery, białka i kreatynę. Ale stanowiło by to uzupełnienie pichcenia w kuchni a nie substytut wielkiego bicka.

Do niczego nie namawiam i nikt nie powinien ze mnie brać przykładu bo nim nie jestem.

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze:
Dlaczego w jedzeniu jest tyle chemikaliów i trochę prawd o świecie
Dlaczego zwykłe płatki śniadaniowe są super i o tym, że gluten jest spoko
Odchudzanie to nie fizyka kwantowa - Mój sposób na pozbycie się nadwagi


2 komentarze:

  1. Chwała Ci za zdrowy rozsądek! Ostatnio jak widzę wzmianki o witaminie C na raka, ślepotę, amnezje i nie-wiadomo-co jeszcze to aż mnie trzęsie ;/ Dla mnie biznes Ziemby to prawie to samo, co ten wciskany na siłowniach, z tym że na siłowni kupują je z reguły ludzie zdrowi więc pół biedy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety coś dziwnego się dzieje. Ludzie zwracają się w przeciwnym kierunku niż nauka i odmawiają szczepień, a raka leczą witaminą C. Nie dobrze..

      Usuń