poniedziałek, 8 października 2018

Notka z obserwacji: Galaktycznie niesamowita noc 7-8.10.2018

Podejrzewam, że nikogo z moich czytelników ta notka nie zainteresuje jednak chciałbym to wspomnienie zapisać na łamach tego bloga. To będzie opis moich wczorajszych obserwacji astronomicznych. Bo blog powinien być przejawem osobowości blogera, a nie suchym miejscem do nabijania wejść i trzepania sobie fejmu.


Notka z obserwacji: Galaktycznie niesamowita noc 7-8.10.2018


Dzień 7.10.2018 we Władysławowie zaczął się pochmurnie. Wiatr zasuwał i co chwile padał mniejszy lub większy deszcz. Nic nie wskazywało na to co miało się dziać nocą. Dzień prędzej spakowałem sprzęt, wrzuciłem w auto i jechałem za miasto w nadziei na dogodne warunki obserwacyjne nieba. Gdy dotarłem na miejsce jedyne co mogłem zrobić to zapalić papierosa i jechać do domu, ponieważ szybciej niż moje auto poruszały się po niebie chmury otulając gęsto gwiazdy. Nocna jazda bez celu też jest przyjemna.

Dzień postanowiłem przeznaczyć na domowe porządki, no i dwa trening. Najpierw trening siłowy raniutko, a później zimny rower w deszczu brzegiem zatoki i pod wiatrakami. Nogi wykończone i to ostro. Wieczorem miałem lekką gorączkę przez przetrenowanie, tak mi się przynajmniej wydawało. Raz zimno raz ciepło. O 22:30 wyszedłem z psem na podwórko. Opadła mi szczęka, ciemno potwornie i ogromna ilość gwiazd widoczna. Gdzieś przemykały jakieś chmurki, ale to nic. Decyzja zapadła i ubieram się grubo.

Pyk pyk po schodach do piwnicy, najpierw ustawienie teleskopu względem gwiazdy polarnej. Gdy go kupowałem, nie mogłem spać przez to że nie wiedziałem jak używać tego cholerstwa montażu palaraktycznego. Jedynym gwiazdozbiorem jaki znałem to wielki wóz : ) Miło mi się wspomina tą drogę którą przebyłem.

Na pierwszy ogień w lornetce poszła galaktyka w trójkącie M33. Zawsze wyglądała jak bardzo słabiutka mgiełka. Nie tym razem, serce zabiło szybciej. Lornetka została na chwile odstawiona a mój BK 1309 EQ2 skierowany na szpic trójkąta. Wypełniała bardzo dużą część okularu 20mm Stosując zerkanie miałem wrażenie, że jestem w stanie zobaczyć jej ramiona! Może mózg mi jajca robi, bo wie jak ta galaktyka wygląda na fotografii. Dobre 20 minut się w to wpatrywałem.
Grafika z programu Stellarium
Uwielbiam w chwilach relaksu wpatrywać się w Plejady. To przepiękna gromada gwiazd stanowiąca środek ciała Byka w gwiazdozbiorze Byka. Przepiękne jasne gwiazdy, które gołym okiem wyglądają jak duża mgiełka na niebie. Przynajmniej z moim wzrokiem. Mają w sobie coś hipnotyzującego w sobie. Według wielu legend i mitów to młode kobiety umieszczone na niebie. Może to dlatego ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Z ciekawości odszedłem od teleskopu by zobaczyć co dzieje się za zachodnim niebie. Nie często tam kieruję teleskop, ponieważ z perspektywy sąsiadów może to wygląda jak bym ich podglądał. Ale tej nocy nie odpuściłem sobie przeczesywania nieba nad ich dachami. Bardzo dobrze się stało.
Moim oczom ukazały się galaktyki M81 i M82. Nie powinny w moim teleskopie i pod miejskim niebem wyglądać tak wyraźnie. Raczej jak płaskie gwiazdki. Tak powinno być. Nie da się opanować emocji bo w lornetce wyraźnie było widać ich kształty. Nie były mgiełkami, a galaktyczni słabo świecącymi kształtami. Metodą zerkania dało się bardzo dużo z tego wyciągnąć.


Byk coraz to wyżej na niebie. Po drodze lornetkowo gromadki w Woźnicy. Wydawało mi się, że widzę więcej niż jest zaznaczone na mojej mapie. Że widzę obrazy, które teoretycznie moje oczy nie powinny dojrzeć z uwagi na ich ludzkie ograniczenia. Nie wiem czy to ta potreningowa gorączka, więc zostawię to dla siebie.

Cel M1 Krab w Byku. To pozostałość po wybuchu supernowej gwiazdy tysiąc lat temu. Opisywana, jako szara plama na niebie. Chyba 30 minut jej szukałem, aż dojrzałem słabo świecący szary punkt. Szary i słaby, ale zerkaniem znowu miałem wrażenie, że widzę jego strukturę. Tą materie rozrzuconą przez umierająca gwiazdę. Przecież w moim teleskopie to powinno wyglądać jako malutka kontowo szara plama.
Fotografia nie pokazuje tego co można zobaczyć w teleskopie. Kolory to domena astrofotografii.
Zrobiło się potwornie zimno. Nie czuje rąk i rano do pracy trzeba wstać, bo poniedziałek. Ale tam zza garażu wychyla się gwiazda Bellatrix i Betelgeza. Orion, król gwiazdozbiorów. Gwiezdny łowca. chyba najbardziej widowiskowy gwiazdozbiór na niebie półkuli północnej. Może by tak poczekać i pierwszy raz na oczy zobaczyć wielka mgławicę w Orionie? Tyle lat zainteresowań kosmosem, a ja nigdy świadomie na to nie patrzyłem.
Grafika z programu Stellarium
Mgławica jest tak wielka, że widoczna gołym okiem. Jedyna taka mgławica na naszym niebie. Zobaczcie jej fotografie:


Ale na bliższe wizualne oględziny musi nadejść innym razem pora. Tym razem zadowoliłem się szybkim spojrzeniem przez lornetkę.


Ręce zmarzły, nogi bez czucia. Kurde to faktycznie już jesień, ale być może widziałem rzeczy, które widzieć nie powinienem. 

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze:
Jak zacząć przygodę z obserwacjami astronomicznymi?
Świadome sny - Jestem Oneironautą
Wielki świat i mój teleskop [AAstro]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz