sobota, 6 października 2018

Najważniejsze w nauce gry na gitarze

Tematykę muzyki poruszam rzadko na moim blogu, ale dziś chciałbym się podzielić z zainteresowanymi, tym co moim zdaniem jest najważniejsze w nauce gry na gitarze. Gwarantuje to nieustający progres i zmniejsza ryzyko rozczarowania :)) Na końcu również pytanie od czytelnika, które nie jednej osobie może pomóc.


Najważniejsze w nauce gry na gitarze

To co chce wam opisać tak naprawdę ostatnio na nowo odkrywam. Miałem dość dużą przerwę w grze na gitarze. Czasem jak mi się przypomniało to chwytałem, ale tak naprawdę może to było raz na miesiąc. Poprzez  drobne zmiany w miejscu zamieszkania, gitara leży w miejscu gdzie częściej jestem. Siłą przypadku, zacząłem ją chwytać codziennie. Czasem po 2 minuty w czasie jak gotuje mi się woda na kawę czy YerbaMate , czasem na 5 minut przed pracą, a czasem się wkręciłem, zapomniałem o świecie i nim znowu spojrzałem na zegarek to minęła ponad godzina.

Spowodowało to, że gram codziennie. Czasem tylko króciutką chwilę, a czasem ponad godzinę. Ale codziennie.

Stało się coś takiego, że moja gitarowa forma jest chyba najlepsza w życiu i odczuwam nawet progres. Nie zmuszając się do niczego, a odczuwając wielką frajdę z tworzenia muzyki, bo ostatnio niczego się nie uczę, a tylko improwizuje i układam swoje pełne utwory. Fingerstyle i też kompozycje, które można później przedstawić zespołowi. Oczywiście nie chce zniechęcać nowicjuszy, ponieważ spory warsztat do gry wypracowałem wiele lat temu i teraz wystarczyło sobie to poprzypominać i można ruszać dalej. Cokolwiek muzycznie w sobie wypracujecie to już zawsze będzie wasze, nawet mimo przerw.

Nie chce też się przechwalać, bo jestem cienki na gitarze, jednak staram się porównywać tylko do siebie :) 

Pewnie już się domyślacie co mam na myśli i że nie jest to nic odkrywczego.

Najważniejsze w grze na gitarze to regularność.

Mógłbym skończyć już ten artykuł, ale podrzucę wam jeszcze fajną rozmowę z czytelnikiem w niezmienionej formie :) Jest tam kilka fajnych rzeczy, które mogą się przydać.


Witam. Na swoim blogu, pod tekstem o nauce gry na gitarze napisałeś, że odpowiesz każdemu, bo
rozumiesz jak to jest, dlatego też piszę z nadzieją, że dostanę jakieś słowa otuchy
Otóż tak - chcę grać na gitarze. Grać... chcę gitarą rozwalać czaszki Uwielbiam Jana Borysewicza, mojego idola. Mam jednak muzycznego doła, graniczy to już z frustracją. Po półrocznej nauce gry na akustycznym badziewiu znalezionym setki lat temu na strychu opuszczonego
domu, u którego gryf jest zupełnie odchylony Twarda gitara, struny wysoko, palce bolały ale okej, samozaparcie i coś tam się nauczyłem. Kupiłem miesiąc temu strata no i bajka, to co umiałem dostało nowego życia i wszystko pięknie.
W czym więc problem? A no w tym, że to co już kiedyś brzmiało i wychodziło mi genialnie teraz jakoś tak brzmi drętwo. Poza tym umiem grać "Zawsze tam gdzie ty", "Stacja Warszawa" i "Na co komu dziś" i mam wrażenie, że na więcej mnie nie stać, że nie mogę przeskoczyć pewnego poziomu. Mam bardzo krótkie palce jak na faceta, czasami myślę, że to mój defekt muzyczny, ale są one cienkie, dzięki czemu łatwo chwytam struny... No i jeszcze chwyty barowe... Nie mam siły dociskać, tzn siłę mam, ale zawsze jedna struna nie brzmi. I tak w kółko. A naprawdę przykładam się do tego i regularnie gram. Gitarę nawet zaniosłem fachowcowi do wyregulowania bo mnie to już wkurwia wszystko
Witam serdecznie Śpieszę z odpowiedzią! Może być tak, że przesiadłeś się na gitarę i z uwagi na nowe brzmienie brzmi to dla Ciebie dziwnie. Może chodzi o to że źle ją ustawiasz (pokrętła + ustawienia na wzmaku) generalnie trudno mi tutaj jednoznacznie wskazać co może nie grać bez próbki dźwięku
Co do palców, no to tak się składa że też mam drobną dłoń, wręcz dziecięcą, co bywa kompleksowe dla faceta jak laska ma dłuższe palce xd Ale to nic, też miałem na początki beznadziejnego akustyka i ćwiczyłem tak, że chwytałem barowy i struna po strunie palcami ogrywałem akord dociskając jeśli trzeba. Pomogły mi w tym ćwiczenia rozciągające palce gdzie tam zawsze jak mi się przypomniało sobie rozciągałem. Dodatkowo można włączyć sobie metronom do takich wprawek i za jednym razem trenować precyzje grania i siłę/sprawność palców. Tak robiłem na akustyku, to po chwyceniu elektryka miałem wręcz imadło na te delikatne struny Tak że polecam. Nie ma tutaj innej rady niż żmudne nudne techniczne ćwiczenia. Jednak moze oakzać się że nawet 5 minut dziennie takiej praktyki da rade na dłuższą metę to wyćwiczyć. Co oczywiście nie zwalnia z regularnych ćwiczeń tych nudnych technicznych elementów by trzymać forme
Jeśli czujesz przestój w rozwoju to moim zdaniem jest kilka opcji. Nauka jak największej ilości coverów i granie ich później równo z nagraniem (sama frajda i trening precyzji grania zamiast nudnego metronomu) Im więcej znasz tym większy masz później warsztat/paletę do tworzenia swojego, czy luźnych improwizacji. Dodatkowo fajny sposób to looper. Nie musi być od razu droga kostka, ale nagrywanie telefonem albo kompem swojego akompaniamentu i granie sobie później pod to kolejnych wprawek czy solówek. Warto sobie też popatrzeć na jakieś inne style, nawet jak Cię nie kręcą to zawsze rozwiną muzycznie i zainspirują jak to przenieść do tego co lubisz. Taki np klasyczny bluesowy schemat ponad czasowy.
Kończąc już, tak czy siak, najlepiej po prostu uczyć się swoich ulubionych piosenek i próbować je grać. Dodatkowo regularność i cierpliwość. Czasem możesz progresu nie zauważać dopóki ktoś Cię nie zagra i samemu Ci szczeka opadnie No i czerpać fun z tego. Mozesz tez od razu uczyć się improwizować co da Ci podstawy do grania w zespole i aktywnego tworzenia w nim. Możesz też próbować głosem naśladować dźwięki, czasem fajne motywy wpadną i od razu nauka wokala :)))
Pozdro!


Kurde, dzięki wielkie za tak wyczerpującą odpowiedź! Czegoś takiego się nie spodziewałem Grać, grać i jeszcze raz grać, a przy tym być cholernie cierpliwym. No i wzmianka o palcach krótszych od lasek... widzę świetnie się rozumiemy Jeszcze raz wielkie dzięki
PS. Bo zapomniałem. Z ustawieniami wzmacniacza to faktycznie mam mały problem, bo nigdy nie miałem z tym do czynienia i za cholerę nie wiem co z czym łączyć, żeby uzyskać dane brzmienie



Wszystkie cztery na początek ustaw neutralnie na godzinę 12 i później wsłuchuj się czego brakuje :))

Okej Obym miał się kiedyś czym pochwalić Dzięki jeszcze raz za odpowiedź


Mam nadzieję, że jest czytelnie. Aż szkoda, że moja kariera muzyczna się skończyła...
Tym czasem....
Chyba rok 2013 czerwiec jakoś tak. happy times że tak powiem : ) Szczytowa forma muzyczna i początek przygody z kalisteniką :)
Patrząc i pokazując wam takie stare zdjęcia da się poczuć nieco staro. Czas leci serio szybciej niż się myśli. Dlatego też, nie ważne kim jesteś i ile masz lat, jeśli chcesz coś robić to nie czekaj i zrób ku temu chociaż mały krok. Nie chce tutaj gadać jak coach czy coś, ale taka jest prawda. Wymówki sobie można zawsze wymyślić tak samo jak 15 minut dziennie na grę na gitarze. Chociaż...


Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz