piątek, 28 września 2018

Astro filozofia sensu życia

Mam dreszcze jak pomyślę sobie za jaki temat się biorę. Jaki jest sens życia? To pytanie na które każdy tak naprawdę sam musi stworzyć sobie odpowiedź, albo znaleźć jaką kolwiek odpowiedź by móc funkcjonować. Ja chciałbym rozważyć to na podstawie tego co wyczytałem w literaturze traktującej o filozofii, a także podzielić się swoim prywatnym poglądem.
Jaki jest mój sens życia?


Astro filozofia sensu życia

Tytuł taki, ponieważ żyjemy w kosmosie. Jesteśmy przecież jego mieszkańcami. Pozwólcie, że do tego wrócę w dalszej części tego tekstu i tam wyjaśnię o co mi chodzi. Najpierw chce omówić takie podstawy podstaw filozofii sensu życia.

Zdaje się, że są trzy główne odpowiedzi, albo raczej sposoby myślenia jakie wypracowała sobie ludzkość. Wybaczcie mi, że nie podaje źródeł, ale to zlepek mojej ogólnej wiedzy, bardzo małej z zakresu filozofii.

Pierwszy nurt mówi tak - życie nie ma sensu, więc nie ma sensu absolutnie dłużej kroczyć po tej planecie. Tacy ludzie wprowadzają protokoły autodestrukcji w swoje życie, albo po prostu kończą je. Ponura i bez sensu wizja. Tak nie róbcie i każda z dalszych opcji jest lepsza.

Drugi pomysł to przyjmowanie sensu życia od jakiejś myśli. Na przykład, sensem życia jest wiara i miłość Boga. Religia daje Ci ten sens. Dalej, to może być rodzina, miłość i różne wartości tego typu jakimi się kierujemy. Tylko, że ja traktuje tą opcje jako iluzję. Nie jestem ateista, ale człowiekiem. Człowiek to za mało by nazywać Boga po imieniu i następnie wymyślać sobie system zasad w myśl których się dalej żyje. Każda religia to dla mnie to samo. Stwórca to coś czego nie mamy prawa nazwać po imieniu. Można się modlić, wszechświat tego wysłucha i nawet odpowie, ale żadna z religii nie ma z tym nic wspólnego ;) Miłość, rodzina to piękne wartości i cudownie w ich myśl żyć. Nie wolno tego pomijać.

Jednak miłość... Dajmy na to taka mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny. Potężne uczucie które uskrzydla i działa z narkotyczną siłą. Co jeśli to tyko biologiczny mechanizm, który ma na celu stworzenie potomstwa? Trudy rodzicielstwa być może były by nie do zniesienia, gdyby nie tak potężne dawki naturalnych narkotyków (które ciało samo produkuje). Więc wychodzi na to, że nie ma w tym magi, a jest fantastyczny cud natury, który pcha nas w miłosnym pędzie ku przedłużeniu gatunku. Można by iść jeszcze dalej, ale to nie tym razem, bo komuś mogło by się gorzej zrobić.

Oczywiście, nawet jak to iluzja to co z tego? To piękna iluzja i dar natury. Miłość, nawet jeśli jest iluzją to ja się na nią godzę. Iluzja warta bo taki jest biologiczny być może sens istnienia.

Trzecia opcja to, że życie faktycznie nie ma sensu. Jesteś nikim i ja jestem nikim (nobody). To ta najlepsza moim zdaniem opcja. Bo oznacza, że dwie pierwsze zrozumiałeś i jesteś jak by ponad to (i umysł daje Ci prawo czuć się lepszym od innych w tej próżnej wersji).
To oznacza, że możesz wybrać co jest Twoim sensem świadomie i postanowić tak przeżyć życie.


Pomyśl sobie w takiej kosmicznej skali

Nasza ziemia i nasze słońce są takim nic nie znaczącym pyłem w kosmosie, że aż trudno to ogarnąć. Pomyśl o odległościach, światło porusza się około 300 000 km/s i od słońca do ziemi leci 8 minut. Do najbliższej gwiazdy Proximy Centauri leci 4 lata. Do bliźniaczej Drodze Mlecznej galaktyki Andromedy leci już 250 000 lat. Od jednego krańca Drogi Mlecznej do drugiego światło będzie lecieć 100 000 lat. A od nas do naszego słońca 8 minut :) Takich galaktyk są miliardy. Od najdalej zauważonych krańców wszechświata światło leciało 13,7 miliarda lat. Dalej jest dalsza część świata, ale go nie widzimy (wskazuje na to geometria tego co widzimy) bo po prostu świat za krótko istnieje by światło zdążyło tą odległość pokonać do nas.

Czy rozumiesz już jakim fenomenem jest to, że istniejesz w tym przedziwnym tworze i możesz sobie wymyślać co z tym darem zrobić dowolnie?

Sensem mojego życia jest właśnie ta możliwość kreowania go i decydowania czym on jest na ten moment mojego życia.

Życia też jako świadomy człowiek. Chociaż na ile z tą świadomością to prawda to tak naprawdę nie wiadomo dla nas ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ja zachęcam do dzielenia się swoimi przemyśleniami, ale wszelkie niekulturalne atakujące komentarze będę usuwał. No chyba, że wprowadzą w ciekawą dyskusję i każdy będzie miał na tym szansę coś przemyśleć, albo dorzucić do swojej filozofii życia.

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze:
Świadome sny - Jestem Oneironautą
Wielki świat i mój teleskop [AAstro]
Czy dobrze jest mieć wiele pasji? [LifeStyle]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz