niedziela, 13 maja 2018

Czy kilka nadprogramowych kilogramów to coś złego?

Bardzo się promuje w internecie wyciętych, szczupłych ludzi. Kobiet i mężczyzn. Jako by jedynym wzorem do naśladowania to właśnie six pak na brzuchu i 0 tłuszczu. Mi nie podoba się ta tendencja i chce przedstawić wam swój zdrowy punkt widzenia na nadprogramowa tkankę tłuszczową.


Czy kilka nadprogramowych kilogramów to coś złego?

Bardzo się promuje w internecie wyciętych, szczupłych ludzi. Kobiet i mężczyzn. Jako by jedynym wzorem do naśladowania to właśnie six pak na brzuchu i 0 tłuszczu. Mi nie podoba się ta tendencja i chce przedstawić wam swój zdrowy punkt widzenia na nadprogramowa tkankę tłuszczową.

Ja uważam, że kilka zbędnych kilogramów to absolutnie nic złego. No chyba, że ktoś jest kulturystą. Znam mnóstwo sportowców, freediverów, kolarzy, wspinaczy, czy biegaczy, których poziom docięcia nie wygląda tak jak na fotkach z instagrama. Prezentują oni za to ogromne umiejętności w swoich dyscyplinach i uzupełniają to nie raz o treningi na siłowni, czy to kalistenicznie w domu. Kalistenika szczególnie dobrze współgra ze emm wszystkim. chciałem napisać, że z wspinaniem, ale kłamał bym ;P W fit świecie byli by krytykowani - wracając do tematu.

Gdzieś przez internet zatracił się ten zdrowy obraz człowieka i każdy jest porównywany pod względem sylwetki tego co utarło się za fit.

Nie ulegał bym dlatego temu nurtowi mega dociętych ludzi i po prostu robił swoje. Sport, treningi niosą za sobą szereg różnych innych korzyści, niż tylko docięcie. A warto wspomnieć, że tłuszczyk na wytrenowanym ciele wygląda dużo lepiej, to szczególnie powinny rozważyć kobiety. Trening siłowy to sposób na jędrne ciało przez długie lata. Pomyślcie sobie, pompa to ćwiczenie głownie na klatkę piersiową, po angielsku zwie się Push Up, mówi Ci to coś? :P

Są badania naukowe, że coś co można by nazwać nieznacznymi nadmiernymi kilogramami u kobiet, jest czymś kompletnie normalnym, zdrowym i wskazanym. Jeśli nie masz ochoty wyglądać jak fitness bikini na scenie w Sopocie to nie ma żadnego powodu by się katować. Fajny artykuł znalazłem tutaj: Twoja kobieta ma „oponkę”? Masz szczęście ;)

Przytoczę tutaj taki fragment tego artykułu:

,,Naukowcy z Australii przez 5 lat śledzili ogólny stan zdrowia wyselekcjonowanej grupy 1000 mężczyzn i kobiet powyżej 50 roku życia. I choć tyle mówi się o negatywnym wpływie na zdrowie niemal każdego nadmiernego kilograma, okazuje się, że panie, które mają kilka centymetrów więcej, są pod pewnymi względami zdrowsze od kobiet, które mają wagę powszechnie uznawaną za „idealną”.
Jak to możliwe, że tłuszczyk odkładający się w postaci wystających „boczków” czy „wałeczków” na brzuchu może mieć pozytywny wpływ na zdrowie? Okazuje się, że niewielka nadwaga u kobiet jest związana z wyższym poziomem estrogenu. Hormon ten ma z kolei niebagatelny wpływ na kobiecy seksapil, apetyt seksualny i samopoczucie."

Może ten artykuł, to próba usprawiedliwienia mojego nie fit brzucha. Nadmienię tutaj, że od czasu jak odstawiłem w 100% cukry rafinowane, tłuszcze trans, papierosy (dużo mnie pale, ale nie 0 ;P), a alkohol, to jedno piwo na rowerze, to poziom tłuszczu w moim organizmie spadł i idzie w kierunku mocno dociętej kraty. To taka ciekawostka. Bo być może to nie jest wcale trudne, a wymaga po prostu lekkiego przeorganizowania życia :)

Kończąc, podrzucę jeszcze tylko kilka artykułów dla początkujących i zapraszam na treningi.

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: Klik do podstrony
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz