niedziela, 25 marca 2018

Góry, ludzie i Ja [LifeStyle]

Niech was nie zwiedzie tytuł, bo jestem w tym temacie jeszcze noobem. To będzie zlepek moich wspomnień i przemyśleń z tegorocznych wyjazdów. Trochę rad i przemyśleń, garść zdjęć i górskich opowieści. Pewnego rodzaju mój wpis do internetowego pamiętnika :)



Góry, ludzie i Ja 


Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło... Zawsze wszystkim i sobie powtarzałem, że mam lęk wysokości (może mam, a może nie, teraz sam do końca nie wiem :P ) i góry mnie nie kręcą. Że tam wole nurkowanie, wylegiwanie się na plaży etc. Wiecie, ciepełko i drineczki z plamką.

Dziabki radośnie do góry!

No ale co do lęku wysokości. mam czy nie mam, nie ważne były takie miejsca gdzie byłem konkretnie obsrany. Tam gdzie ludzie chodzili normalnie, ja czasami miałem ochotę iść na czworaka w kasku wspinaczkowym. O właśnie, wziąłem sobie kask, być może w większości miejsc w których byłem, nie był on aż tak konieczny, jednak mój komfort psychiczny leciał jak rakieta SpaceX w górę.Tutaj dlatego od razu taka sugestia, słuchaj swojego serca :P


No dobra bo znowu odleciałem z tematem. Skąd mi się to wzięło?!

No ale wpadła mi w listopadzie 2017 książka Everest Na Pewną Śmierć i nawet zrobiłem o tym posta: Everest - Na pewną śmierć [LifeStyle] bo chciałem się tym podzielić. Jakoś tak wewnętrznie poczułem, że takie łamanie swoich ograniczeń w zimnym namiocie i łamiąc swój lęk na stromym podejściu to jest coś, co mi może w sercu grać. Nawet mi się to przyśniło, że zostałem himalaistą. Wtedy nic o tym nie wiedziałem.

Kupowałem kolejne książki. Następna była o Nanga Parbat. Z tym się wiąże taka dziwna historia. Gdy skończyłem ją czytać to następnego dnia dowiedziałem się o tej tragicznej akcji z udziałem Tomasza Mackiewicza. Przykra sprawa, czytać książkę gdzie również jego osoba była opisana i następnie oglądać tak dramatyczne zwroty akcji. Swoją droga, cudnie gdyby zrobili film o tej wyprawie na K2 Polaków. Super sprawa!
Ciupa mi pięknie stoi

Zacząłem czytać jeszcze więcej, oglądać dokumenty na YouTube i nadarzyła się okazja. Wyjazd w Beskidy z przyjacielem. On na narty, a ja po prostu połazić zobaczyć jak to jest. Poszło.

Pierwsze doświadczenia, herbatki, kawki na szlaku. Widoki, zadyszki na szlaku i ten strach, że już tyle idę i nie osiągnąłem celu, może się zgubiłem? Ja tak przynajmniej miałem.

Jednak spokój, piękno i ta magiczna aura wchłonęła się w moją dusze. Może już tam było prędzej, a ja o tym nie wiedziałem? Jako dziecko byłem już 3 razy w górach, ale z uwagi na mój młody wiek, się nie liczy :P

Nie minęło wiele czasu, a ja już pakowałem plecak i ruszałem samotnie w Polskie Tatry. Wiecie, sprzęt górski i na zmianę bokserki z garścią światopoglądu i woli ludzkiej do zdobywania swoich prywatnych szczytów. Do przełamania pewnego elementu i wejścia na swoje prywatne K2


Mój przyjaciel, powiedział mi kiedyś, że w górach jest się bliżej Boga. Chociaż mamy kompletnie różne wizje tego (on jest Chrześcijaninem, a ja sobie sam filozofie wymyślam - tak dla jasności), to będąc tam czułem, że w jego słowach jest mnóstwo prawdy.

,,Tu w góry, przyjeżdża się by stanąć przed pewną rzeczywistością geograficzną, która nas przewyższa i pobudza do zaakceptowania tej podstawy; do pokonania samych siebie. I widać tych piechurów, turystów, którzy podążając za milczącym słowem, słowem majestatycznym, odwieczną wymową gór, idą i pokonują samych siebie, aby dotrzeć na szczyt..."
- Jan Paweł II, Dolina Aosty, lato 1986 r.

Takie coś było na pewnej tablicy, przy której pozwoliłem sobie na chwilę rozważań.


Bardzo podobała mi się pozytywna aura pomiędzy ludźmi. Nie było problemu poznać czy zagadać kogoś nowego. Nie znałem tego prędzej i bardzo mnie zaskoczyło witanie mnie przez innych piechurów. Kilka pion zbitych na szlaku było :) Gdyby ludzie na codzień byli bardziej serdeczni to ten kraj naprawdę byłby lepszy. No ale niestety, ja obserwuje ludzi którzy chodzą z ciężkim kijem w dupie, który utrudnia im odwrócenie się do drugiego człowieka tak po prostu. By go poznać, by pogadać by sobie samemu dać szanse na poznanie.


Mamy to na bardzo niskim poziomie jako społeczeństwo i chciałbym dorzucić swoją cegiełkę by było inaczej.

Chcąc zmieniać świat, trzeba oczywiście zacząć od siebie. Tylko na to ma się realny wpływ. Ale rozpalony ogień może się na innych ludzi w jakimś topniu przenieść :)


Ja nie jestem idealny, popełniłem i pewnie popełnię swoje błędy. Ale nie zamierzam nic udawać i na ile tylko to możliwe, to chce iść za głosem tak zwanego serca. Chociaż nie wiem czy to pojęcie jest rozumiane przez większość ludzi i w tym też czy ja to rozumiem dobrze.


Nazwijmy to lepiej Szelestem Porannych Gwiazd. Cichym głosem w środku, który wie co dla Ciebie dobre.



Jak zaplanować zimowy wyjazd w góry?

Jest kilka spraw, na które warto zwrócić uwagę.

- Kondycja - Bez przygotowania, niektóre spacerki mogą zmienić się w męczarnie. Warto być wybieganym i mieć mięśnie w formie (bieganie + trening siłowy, najlepiej kalistenika). Zwiększy się dzięki temu zasięg człowieka, prędkość i przyjemność z pokonywania długich kilometrów.

- Dobre Skarpetki - Wiadomo, buty to podstawa, a często pomija się skarpetki, a to one mają bezpośredni kontakt ze skórą. Sucha stopa to podstawa w survivalu! Rozejrzyj się za skarpetkami z wełny minero. Są nieco droższe ale polecam!

Nie myśl, że pierdoły pisze i jaja sobie robię wyskakując ze skarpetkami, to serio jest istotne i podnosi znacząco komfort wycieczki!

- Szacunek do miejsca gdzie się jest - Na Zakopane i Góry w tym roku jest duży hajp, pewnie przez sylwestra i piosenkę Sławomira o polewaniu się szampanem (w zasadzie to lubie xD). Tutaj konkretnie o Tatrach. Nie są za duże powierzchniowo porównując do innych gór tego typu, ale mają w sobie przepiękną, wyjątkowa magię. Taki szlak na Morskie Oko, pominę już te biedne konie, szlak jasny mnie trafiał jak widziałem Grażyny z szlugami! W Tatrzańskim Parku Narodowym nie wolno palić. Są miejscami popielniczki i tam wolno. Na stronie schroniska morskie oko jest taka fajna fraza:


To raz, dwa głupie komentarze w internecie. Gdzieś widziałem miej więcej taki komentarz "Ah ta zasrana polska mentalność, gdyby Tatry był w innym kraju to nie było by problemu by na szczyty pociągnąć ulice, postawić jakiś hotel czy coś, a u nas nie bo jakieś ptaki czy inne świstaki pod ochroną ktoś sobie wymyślił". Wiadomo o co chodzi. Gdyby coś takiego zrobiono, to bałbym się o całe piękno i urok tych gór. Niektóre miejsca są dodatkowo piękne własnie dlatego bo muszę się wysilić by tam dojść. Klimat gór właśnie powinien taki być. Tajemniczy i niedostępny. Góra jest jak kobieta, nie zawsze da się zdobyć, trzeba z nią tańczyć, być cierpliwym i nie poddawać się po pierwszym nieudanym podejściu.

Szanujmy to piękno.








Wspominałem już, że lubię piwo? :D






Pokochałem zimę, chociaż bywa trudną kochanką.

Ja już planuje dwa kolejne wyjazdy. Zdecydowanie mniej będzie kalisteniki, a więcej wszechstronnego rozwijania mojego ciała. Plany te dalekie są dość ambitne : )

Nie oznacza to oczywiście, że rezygnuje z treningów, freedivingu itd. Teraz właśnie idzie wiosna pełną parą i sezon na Freediving! <3

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również postawić mi kawę: paypal.me/paweltrenuje
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze: 
Moja przygoda z muzyką Czyli trochę historii [LifeStyle]
Jak i dlaczego trenuje freediving?
Czy dobrze jest mieć wiele pasji? [LifeStyle]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz