niedziela, 18 lutego 2018

Jak łatwo rzucić palenie? Jak przeczytasz to przestaniesz palić

Słowa łatwo i rzucić palenie, raczej nie pasują do siebie dla każdego palacza. Coś tutaj nie halo co nie? Jest jednak pewna metoda jak łatwo można rzucić palenie papierosów. Nie będę tutaj przynudzać zdrowotnymi gadkami bo to każdy wie. Jeżeli nie zamierzasz rzucać palenia, to i tak proszę Cię, byś to przeczytał do końca. Bez zbędnego pierdo****a zapraszam na dalszą część wpisu. Możliwe, że po tym wpisie po prostu przestaniesz palić.


Jak łatwo rzucić palenie?


Na każdym opakowaniu papierosów są odstraszające grafiki. W mediach każdy słyszał o szkodliwości tego nałogu. Gdyby to działało, to nikt by nie palił. To tylko symboliczny wkład państwa w walkę z nałogiem. Trochę zabawne, bo kolejne dyrektywy, czy to unijne czy państwowe, jedyne co w walce z nikotyną robią, to możliwość zdzierania większej kasy na akcyzie. Każda złotówka więcej to pieniądz do kieszeni dziwnych Panów w garniturach, którzy sami jarają prawdopodobnie. No tym to ja gardzę jak nie wiem co.

Kolejne przepisy, dają firmą prawo do dorzucania kolejnych chemikaliów do tytoniu. Bardziej uzależniające, o lepszym smaku itd.

Nie dorzucaj kolejnych pieniędzy do tego krzywego biznesu na nas, niewolnikach ;)

To nie działa. Każdy kto próbował rzucić, wie jakie to trudne. Silna wola w 99% przypadków to za mało.

Zawsze się mawia, że się kiedyś rzuci.

Wiec o co biega?

Najpierw, musimy zrozumieć ten nałóg. To się będzie różniło dla niektórych ludzi, bo każdy jest nieco inny.

Tak naprawdę, fizyczne uzależnienie od nikotyny, nie jest tak silne jak mogło by się wydawać. Nawet skutki odstawienia, dla wieloletnich palaczy nie są tak ciężkie. Cały sęk, tkwi w psychice.
Nazwijmy uzależnienie fizyczne od papierosów małym potworkiem siedzącym w brzuchu, a uzależnienie psychiczne, dużym potworkiem w głowie.

Chcę jeszcze zaznaczyć, że nie ma czegoś takiego jak uzależnienie tylko psychiczne, nawet dla okazjonalnych palaczy. Już pierwszy papieros powoduje narodziny małego potworka. Przypomnij sobie jak musiałeś się postarać by uzależnić od papierosów. Pierwszy papieros przecież był ohydny, a Ty czułeś, lub czułaś się po nim okropnie. A jednak coś powodowało to, że sięgałeś po kolejne papierosy. Tak długo to robiłeś, aż uznałeś, że lubisz ten smak :) I mimo tego, że te kolejne papierosy był równie okropne, to i tak sięgałeś po kolejne. I tak aż do teraz.

Zobacz jakie to jest zabawne, jarasz peta, masz kapcia w mordzie, okropny zapach, czasem musisz splunąć żelką na ziemie po tym. To nie może być smaczne, to umysł okłamuje Cię, że Ci to smakuje.

Mały potworek potrzebuje około 21 dni głodu by umrzeć. Jego walka o nikotynę jest ledwie odczuwalna dla każdego. Ale ma on świetne połączenie z tym dużym w głowie. Duży potworek w głowie, a tak nazwaliśmy uzależnienie psychiczne od nikotyny, współpracuje z tym fizycznym i robi się problem.

Nasz umysł, ma ogromne możliwości twórcze. Potrafi regenerować każdą komórkę Twojego ciała, potrafi stworzyć nowe życie, bije Twym sercem i kreuje Twoją rzeczywistość. Nikotyna uzależnia. Sam sobie ją podałeś, swoim wyborem. Po jej odstawieniu, powstała dziura. Umysł będzie chciał tą dziurę wypełnić. Posunie się do wszystkiego, tak Cię okłamie, że coś co jest fuj będzie dla Ciebie pyszne i uznasz, że to lubisz.

Palenie papierosów nie sprawia przyjemności. Wytworzyłeś sobie potrzebę i jej zaspokajanie daje Ci ulgę od mentalnego bólu. A ból powoduje ten duży potworek w głowie.

Żeby o lepiej Ci zobrazować, posłużę się taką analogią. Ta przyjemność z palenia jest jak przyjemność z zaprzestania sprawiania sobie bólu. Zadajesz sobie ból, tylko po to by mieć radochę z ulgi gdy przestajesz to robić.

Tym bólem jest niepalenie. Gdy nie palisz, to odczuwasz ból jako tą potrzebę palenia papierosów. Tym jest własnie ten nałóg. Tym i jeszcze kilkoma innymi kłamstwami, które niebawem osłonie przed Tobą.

Jednak, gdy zniknie ten mały potworek w brzuchu, to ten duży w głowie również zniknie. Pozostaną tylko nawyki, którymi zajmiemy się w dalszej części tego programu.

Palenie papierosów nic Ci nie daje. Nie daje to żadnego relaksu, przyjemności, ulgi od problemów. Jedyny pozytywny efekt, odczuwalny jako przyjemność jest ta ulga, ze do krwi dostała się świeża nikotyna. Dlatego przez chwile, czuje się ulgę. Można to właśnie mylić, z tym relaksem, przyjemnością, mentalnym wsparciem.

Papieros to taki przyjaciel co nie? Tylko, że jak już widzisz, to fałszywy przyjaciel. Lubisz go, bo opowiada Ci przyjemne, miłe kłamstwa, a za plecami bierze Ci laskę od tyłu i śmieje się z Ciebie. Tym jest ten nałóg. Tym jest ta przyjemność, takim właśnie kłamstwem, które sam sobie serwujesz!

No dobra, ale ja lubię palić. Nie jestem uzależniony, mogę przestać kiedy zechcę. Sponio, no to przestań na tydzień chociaż z własnej woli :) Nie tak prosto co? Palaczom bardzo często takie myśli towarzyszą. Takie myśli i inne, produkuje umysł by mieć już spokój z tym małym potworkiem w brzuchu.

Są takie chwile, jak zjedzenie dobrego jedzenia, przyjemny wiosenny spacer, jak nam się coś uda, czy seks. Palaczom, ciężko wyobrazić sobie niektóre chwile bez udekorowania sobie ich paleniem. Taka wisienka na torcie radości. Takie przyczajenia są trudne do zwalczenia. Pokazują one jeden fakt. papierosy okradają Cię ze szczęścia. Nie potrafisz cieszyć się na 100% nawet najszczęśliwszą chwilą, bo Twój umysł domaga się papierosa, by to 100% było. Nawet coś tak przyjemnego jak seks, nie jest wystarczająco satysfakcjonujące dla mózgu bez papierosa. A to w naturze nie może być prawdą.

Nie potrzebujemy niczego do pełni szczęścia, więc nie musisz dawać się okradać papierosom ze swojej radości. Jedyne co musisz zrobić, to z dystansu na to spojrzeć i zrozumiesz w czym problem i jak sam siebie okłamujesz w takich sytuacjach. Nie jestem Tobą, więc Ty sam musisz się zastanowić.

Papierosy nic Ci nie dają, po raz kolejny to powtarzam. One tylko zabierają. Smak, zapach, energię, oddech, życie.

Smak i węch, po około 3 dniach niepalenia te zmysły wracają do normy. Wiesz ile rozkoszy życia wynikającej z tego Cię pomija? Głębia smaku i zapachu  Twoich ulubionych potraw, czy skóry Twojej dziewczyny. Nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego, dopóki palisz.

Papierosy zabierają energię, płuca są mniej wydajne. Pęcherzyki płucne są poparzone i osmolone, ich wymiana gazowa następuje gorzej niż u innej osoby. Dobra cyrkulacja tlenu w płucach, to gwarancja energii. Tlen dale Ci energię. Dodatkowo oskrzela, są opuchnięte i ciężej się oddycha. Mniej tego powietrza świeżego dolatuje do płuc na jednym oddechu. To tak jak byś tam miał kawał szmaty, przez którą oddychasz, niepotrzebnie sobie to utrudniając. Nie zdajesz sobie być może z tego sprawy, ale po około 2 tygodniach poczujesz. Jeśli zaczniesz biegać, pływać, rowerować, czy coś, to przyśpieszysz sobie ten przyjemny efekt, lekkiego oddychania.
Może się okazać, ze Twoje ulubione miejsca na papierosa dużo lepiej pachną, o ile w ogóle czułeś ten delikatny czasem zapach

Do 9 tygodni będzie znikał kaszel palacza, ale tak naprawdę po około 21 dniach, poczujesz jak zajebiście jest nie palić. Nawet pałą Ci będzie lepiej stać. W tym miejscu większość palaczy się zaśmieje i powie, że z tym nie ma u niego problemu. Nie wiesz na co Cię stać gdybyś nie palił, a negatywny skutek jest nawet jak się mało pali :) Trust me bro.


To działa motywująco, seks po odstawieniu papierosów i uwolnieniu się od nich, staje się tysiąckroć lepszy. Po pierwsze, możliwości faceta są większe, to i sama radość odczuwana jest większa.

Wujek Mietek palił całe życie i nic mu nie było

Każdy zna takie gadki i czasem niektórzy samemu je rozpowiadają. Ale to próba usprawiedliwienia siebie. No bo co to za życie, to trochę jak chłonąć świat zaa zasłony dymnej tak w przenośni mówiąc. To, że jakiś tam gościu palił i dożył w zdrowiu sędziwego wieku, nie znaczy że Ty tak będziesz mieć. To jak z przechodzeniem przez ulice. Nie idziesz przecież na oślep, bo tamta baba przeszła przed Tobą, ale zawsze się i tak rozejrzysz, co by Cię tir nie pierdol***. No a z paleniem jest własnie tak jak z tym chodzeniem na oślep.

Zdrowie się docenia, gdy się je traci.

Każdy o tym wie i każdy palacz wie, że kiedyś rzuci palenie. Przyjdzie taka pora. Albo, że któregoś ranka się obudzi i nie będzie miał tej potrzeby. Ale to są kłamstwa, które palacz sam sobie serwuje.

Ile razy miałeś takie myśli i od kiedy?

Jeśli dziś nie rzuciłeś to co miało by się zmienić jutro? Nic się nie zmieni, jeśli teraz nie rzucisz, to później też nie. Zawsze będzie czasem ciężej w życiu, a czasem lepiej. Nie ma innego dogodnego momentu, na rzucanie palenia niż teraz. Takimi kłamstwami wiele ludzi karmi się całe życie.

Zawsze będzie coś. W takiej sytuacji należy mieś obraz z perspektywy na to. Mieć świadomość tego nałogu. Aby uczyć się, czy też odzyskać świadomość, polecam medytacje. Nie pytaj jak to ma pomóc, po prostu spróbuj, a szereg korzyści będzie przeogromny. Nawet jak nie rzucisz, to i tak polecam: Medytacja Co to i jak to robić?

Nawyk palenia papierosów

Gdy mały potworek umrze w Tobie, to ten duży tak samo. Ale zostaną po tym dużym w głowie ślady. Śladami tymi są nawyki. Już pominę tutaj kwestie palenia po jedzeniu, czy przy okazji jakiś czynności, czy w ogóle, odruch sięgania po papierosy u zaawansowanych palaczy.

Wiele razy będzie Ci czasami towarzyszyć myśl, że fajnie było by sobie teraz zapalić. Ja na to mogę Ci tylko poradzić tyle: miej tego świadomość i pamiętaj. To później nie będzie uciążliwe, a może po prostu zniknie, zapomnisz o tym.

Nie bój się, bo umysł jest plastyczny. Ty jesteś kreatorem siebie. To że teraz może być ciężko, to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Mózg będzie Ci pewne sprawy wyolbrzymiał.

Nie ma czegoś takiego jak tylko jeden papieros
Nie ma czegoś takiego jak tylko jeden mały buszek. Jeśli kończysz palenie to musisz sobie obiecać, ze kończysz i już nigdy nie zapalisz ani jednego papierosa. Ten tylko jeden papieros kiedyś tam, sprawił, że masz teraz taki problem.  Po za tym masz już swoje nawyki, jak zapalisz to spadnie lawina. To będzie efekt opadających kostek domina. Prędzej lub później, wrócisz do starych nawyków.

Po odstawieniu papierosów, najgorsze będą pierwsze 3-4 dni, a kolejny przełomowy pozytywny moment będzie po około 21 dniach od odstawienia.

Za każdym razem gdy to poczujesz, pomyślisz, ktoś Ci zaproponuje to pamiętaj jakie to kłamstwo jest.

Nie unikaj rozmów o paleniu, wychodzenia ze znajomymi w miejsca gdzie zazwyczaj paliłeś. Ty po prostu już jesteś niepalący i tyle. Nie musisz z niczego rezygnować. Jesteś teraz tylko wolnym człowiekiem :)

I nie szukaj żadnych zamienników, typu picie, epapieros czy inne takie. To tylko oszukiwanie samego siebie.

Pamiętaj, każdy palacz zapytany czy gdyby mógł cofnąć się do czasów gdy nie palił to czy zaczął by znowu, zawsze opowiada, że na pewno nie! Sam też tak odpowiesz i musisz o tym pamiętać.

Wiele osób mówi taką frazę: jak rzucę palenie to zacznę trenować/uprawiać sport/coś tam robić fajnego. Z doświadczenia wiem, że lepiej nie czekać na rzucenie, a od razu zacząć trenować : ) Lepiej tak niż w ogóle. I to tyle :)

Jeśli kompletnie nie możesz rzucić palenia to medytuj. Po prostu. Im dalej zajdziesz ze swoją świadomością, tym większe szanse na uwolnienie się.

Przeczytaj ten fragment książki:

Przyszedł do mnie kiedyś pewien człowiek.
Byl nałogowym palaczem od trzydziestu lat, był chory, a lekarze powiedzieli mu: „Nigdy nie wyzdrowiejesz jeśli nie rzucisz palenia”.
Ale on palił nałogowo, nie mógł się temu oprzeć. Próbował – nie było tak, żeby nie próbował – usilnie próbował i w tym usiłowaniu wiele wycierpiał. Ale udawało mu sie tylko na dzień, dwa, potem ta potrzeba znów przychodziła z taka mocą, ze go po prostu pochłaniała, i znowu wpadał w to samo rutynowe zachowanie.
 
Z powodu palenia utracił wszelka wiarę w siebie – wiedział, ze nie potrafi zrobić czegoś tak drobnego – ze nie potrafi rzucić palenia. W swych własnych oczach stal sie bezwartościowy, uważał siebie za najbardziej bezwartościowego człowieka w świecie. Nie miał dla siebie żadnego szacunku.
Przyszedł do mnie.
Co mogę zrobić? Jak mam przestać palić? – zapytał.
 
Nikt nie jest w stanie przestać palić. Musisz to zrozumieć. Palenie nie jest teraz tylko kwestia twojej decyzji. Weszło do świata twoich nawyków, zapuściło korzenie. Trzydzieści lat to dużo czasu. Zapuściło korzenie w twoim ciele, w twojej chemii, rozprzestrzeniło sie na wszystkie strony.
Nie jest to tylko kwestia postanowienia dokonanego przez twoja głowę – twoja głowa nic tu nie poradzi. Głowa jest bezsilna, może zaczynać rożne rzeczy, ale nie może ich zaprzestać tak samo łatwo.
Gdy coś zaczniesz i praktykujesz to przez tak długi okres czasu, stajesz sie wielkim joginem – trzydzieści lat praktyki palenia!
Stalo sie to autonomiczne, musisz to odautomatyzować – powiedziałem.
A on spytał: „Co rozumiesz przez odautomatyzowanie?”
A na tym właśnie polega cala medytacja – odautomatyzowanie.
Zrób jedno – zapomnij o rzuceniu palenia, i tak nie ma takiej potrzeby. Palisz trzydzieści lat i żyjesz, jasne, było to cierpieniem, ale i do tego sie przyzwyczaiłeś. A co za różnica czy umrzesz kilka godzin wcześniej niż gdybyś umarł nie paląc? I co będziesz robił? Co zrobiłeś? Co to za różnica – czy umrzesz w poniedziałek, wtorek, czy niedziele, w tym roku, czy w tamtym – co to ma za znaczenie? – wyjaśniłem.
Tak, to prawda, nie ma to znaczenia – przyznał.
Zapomnij o tym, w ogóle nie rzucimy palenia – ja mu na to. – Raczej spróbujemy je zrozumieć. Następnym razem uczyń więc z tego medytację.
Z palenia papierosów medytację? – zapytał…czas.
Oczywiście – odrzekłem. – Skoro ludzie zen mogą z picia herbaty uczynić medytacje i zrobić z tego ceremonie, czemu nie? Palenie papierosów może być równie piękną medytacja.
Co ty mówisz? – spytał. Wyglądał na poruszonego. Ożywił sie! – Medytacje? jak to zrobić? No, powiedz mi, nie mogę sie doczekać!
Dałem mu te medytacje.
Zrób jedno – powiedziałem. – Kiedy wyjmujesz paczkę papierosów z kieszeni, poruszaj się powoli. Ciesz się tym, nie ma pospiechu. Bądź świadomy, uważny, czujny – wyjmuj ja powoli, z pełnią uważności.
Medytacja to życie. Nie być w medytacji to nie być żywym. 
Potem z pudelka wyjmij z pełnią uważności jednego papierosa, powoli – nie tak, jak dawniej, w pospiechu, nieświadomie, mechanicznie. Potem zacznij opukiwać tego papierosa – ale z pełnią uwagi. Słuchaj dźwięku tak, jak ludzie zen czynią to, gdy samowar zaczyna śpiewać i herbata zaczyna się gotować… i ten aromat. Potem powąchaj papierosa i odczuj jego piękno…
Co ty mówisz? – przerwał mi. – Piękno?
Tak, jest on piękny. Tytoń jest tak samo boski, jak wszystko inne. Powąchaj go – to zapach Boga.
Też coś! – wyglądał na nieco zaskoczonego. – Żartujesz?
Nie, nie żartuję.
Nawet kiedy żartuje, nie żartuję, jestem bardzo poważny.
Potem włóż go do ust, z pełnią uważności, zapal go z pełnią uważności. Ciesz sie każdą czynnością, i podziel to na jak najmniejsze czynności, tak, abyś stal sie coraz bardziej uważny.
Potem zaciągnij sie pierwszy raz – Bogiem w postaci dymu.
Hindusi powiadają Annam Brahm – „jedzenie jest Bogiem”.
Czemu nie dym?
Wszystko jest Bogiem.
Napełnij głęboko płuca, jest to pewnego rodzaju pranayam. Daje ci tu nowa jogę dla nowego wieku! Potem wypuść ten dym, odpręż się, zaciągnij się ponownie – i rób to bardzo powoli i świadomie.
 
Jeśli zdołasz to uczynić, będziesz zaskoczony, wkrótce zobaczysz cala głupotę palenia.
Nie dlatego, ze inni powiedzieli, ze jest to głupie, nie dlatego, że inni powiedzieli, ze jest to coś złego.
Ty to zobaczysz, i to zobaczenie będzie nie tylko intelektualne.
Wyjdzie ono z całego twojego istnienia, będzie wizja twojej totalności. A potem, pewnego dnia, jeśli palenie odpadnie, odpadnie, jeśli będzie trwało nadal, będzie trwało. Nie potrzebujesz się tym przejmować.
Po trzech miesiącach przyszedł i powiada: „Ale ono odpadło”.
Teraz – powiedziałem – spróbuj tego i na innych sprawach…

Osho – Techniki medytacyjne
Na koniec polecam książkę ,,Jak łatwo rzucić palenie" Allena Carra

Podoba się? Zostaw lajka na Facebook Paweł Trenuje lub moim Instagramie Imnotokej.
Możesz również zostać moim patronem na Patronite patronite.pl/paweltrenuje
Dla Ciebie to tylko łapka w górę, a dla mnie to możliwość rozwoju i spełniania swoich celów.

Zobacz jeszcze:
Wim Hof Metoda - Zostań Nadczłowiekiem!
Odchudzanie to nie fizyka kwantowa - Mój sposób na pozbycie się nadwagi
Co to trening cardio i jak go robić?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz