poniedziałek, 30 października 2017

Jak wyleczyć się z nerwicy? #3 Robimy porządek w głowie!

W tej części zajmiemy się tym co jest w głowie. Skąd to się bierze, jakie osobowości są na to narażone. Co Freud powiedział o nerwicach i co może Tobie pomóc z tego? Może nawet okaże się, że trochę Cię znam! :)


Co wiem o Tobie?


Czy jeśli powiem, że jesteś osobą kreatywną o wspaniałej wyobraźni to się pomylę? Jesteś bardzo kochającym człowiekiem, który potrafi mieć w sobie dużo czułości i empatii dla innych. Tej empatii jest czasem aż za dużo i zastanawiasz się jak inni to ogarniają? Może uprawiasz jakąś formę sztuki, np grasz na gitarze, malujesz, śpiewasz, piszesz wiersze? Twoje partnerki, lub też partnerzy, w zależności kim jesteś, uważają Cię za doskonałego kochanka, a Ty wiesz, że coś jest na rzeczy bo to dla Ciebie sztuka ogromnie emocjonalna? Wiele myśli, słów bierzesz za bardzo do siebie i powodują one od razu potężną reakcję emocjonalną? Za dużo czasem myślisz i ciężko Ci to opanować? Jednego dnia czujesz szczęście i radość, a kolejnego dnia czujesz bezsens i melancholie? To tylko niektóre z tych cech. Ale tak, witaj w klubie: ) To osobowość narażona na problemy z zaburzeniami lękowymi, a zarazem osobowość z ogromną ilością miłości i potrzeby czułości, akceptacji w sobie.

Artysty nie dzieli nic od człowieka nerwicowego. Mamy dużo większe potrzeby miłości, czułości i akceptacji od innych ludzi. Mamy ogromne libido i potrzeby bycia ważnym. (no pewnie zabrzmi to dla innych komicznie ; D sam się czuje dziwnie pisząc to)


Świetnie opisał to Sigmund Freud we Wstępie do Psychoanalizy

Tacy jak my, tworzą piękne rzeczy, wspaniałe rodziny. Zostają muzykami, pisarzami, genialnymi sprzedawcami i dzięki swojej empatii są na ogół lubiani (lub też wykorzystywani, bo są za dobrzy dla innych). Ale to ma swoja ciemną stronę.

Nie muszą też nic tworzyć, oprócz swojego życia. Tu chodzi tylko przykład, że coś co jest przekleństwem, ma swoje dobre strony.

Nasze potrzeby nie da się zaspokoić w normalnym świecie, takim jaki mamy wokoło. Są za duże. To prowadzi do nerwicy lękowej. Freud by powiedział, że libido nie zaznaje zaspokojenia, więc szuka tego w objawach. Oczywiście, dziś już wiemy, że to nie wszystko. Objawami są ataki paniki i lęki.

Zwróć uwagę, że chorujemy przez nadmiar stresu i ciągłe napięcie. Mam nadzieję, że gdy doczytasz do końca, to poukłada Ci się to, co pragnę przekazać pisząc to. Większość z nas, ludzi 21 wieku jest narażona na ciągły stres i różne trudne sytuacje. Ale nie każdy ma przez to problem z zaburzeniami lękowymi.

Owszem, dużo ludzi doświadcza lęku i mniejszych lub większych ataków paniki, ale są to rzadkie i wyobcowane przypadki. Taka osoba dozna ataku paniki, później będzie to opowiadać z przejęciem, ale szybko o tym zapomni. Problem jest gdy dzieje się inaczej.

Atak się powtarza. Nie wiadomo co to! Później robi się lęk przed samym lękiem! I zaczyna się błędne koło tego gówna. Sam strach przed atakiem, wywołuje atak paniki!

U większości ludzi nie dzieje się nic takiego. Każdy ma cięższe i gorsze okresy w życiu.

U nie których to tylko krótki epizod w życiu. Utrata kogoś bliskiego, wypadek i inne trudne sytuacje życiowe, czasem też mogą dać objawy nerwicowe przez dłużej niż jeden atak. (nie żebym bagatelizował ludzkie tragedie bo tak nie jest. Skupiam się tutaj na czymś innym i dlatego tak pisze) Ale to przechodzi i nigdy już nie wraca. Zobacz jak w czasie nagłej, trudnej zmiany w życiu człowiek czuje się odrealniony,. Nawet nie wierzy w to co się dzieje. A później nie ufa swoim własnym zmysłom. Tym jest właśnie uczucie odrealnienia, mózg nie ufa własnym myślą, bo to wszystko sprzeczne!

Mechanizm ataków, omawiam w następnej części. Dlatego teraz odłożę ten temat. Tu skupmy się, skąd to się bierze. Zrozumienie swojej dolegliwości to kolejny sposób na wyleczenie się z nerwicy lękowej.

Brak akceptacji dla siebie jako powód nerwicy


Zacznę ten moment od fragmentu książki. Mowa tutaj o Osho - Ego i prawem cytatu pokażę wam ten fragment, by go później omówić. Ten fragment zapoczątkował to, że zacząłem rozumieć w czym problem.
Osho Ego
Świat ludzi oczekuje od nas określonych zachowań i nieustannie nas ocenia. Media, pokazują nam co fajne, a co nie. nie akceptujemy tego co mamy, przez nierealny obraz życia, które chcemy.
Nie ma nic złego w stworzeniu sobie projektu życia, bo sam namawiam do tego na tym blogu. Jednak niekiedy wizuje są wielkie i trudne, lub nie możliwe do zrealizowania nawet. Fakt tkwienia w sobie, w tym czym się nie chce, budzi napięcie na dłuższą metę. Nie żyjemy teraz, żyjemy tą wizją, a to ze świat nie wygląda tak jak chcemy powoduje napięcie.

Bycie i pożądanie perfekcji jest kaleczeniem siebie i wyjątkowej osobowości jaką się ma. Ustaw cele, ale nie przywiązuj do nich aż takiej wagi, motywuj się niemi, ale skupiaj na teraz. Na robieniu kroczków ku temu, ale ciesz się najbardziej jak możesz, tym co masz teraz i tak też organizuj życie, by teraz też umieć docenić świat. Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.

Niektórzy ludzie brak akceptacji dla siebie leczą umniejszając innym. Okropnie to się tyczy kobiet, które są zdolne do niszczenia mentalnie innych kobiet, gdy tylko poczują zazdrość. Ale my faceci też mamy swoje. Dalej, do sedna! Innym te sprzeczności w duszy produkują objawy nerwicowe i takie podejście do spraw, a nie inne. I dla takich to piszę : )
Samoakceptacja i umiejętność cieszenia się swoim życiem dużo pomaga. Podrzucę Ci być może przydatny artykuł z mojego bloga: Jak być szczęśliwym?


Ciągłe zamartwianie się i napięcie

O metodach relaksacji w następnej części. Tutaj o samej filozofii i sposobie myślenia o tym. Wszyscy mamy troski i generatory stresu w swoim życiu. Martwimy się o swoją przyszłość, o pracę, o finanse, zdrowie. Martwimy się i napełniamy niepokojem na myśl o tym co zrobiliśmy, lub co nas spotkało, co ktoś powiedział czy też inne tego typu rzeczy. Nie jesteśmy w stanie tego udźwignąć.

Nerwica często dosięga młodych ludzi, po szkole lub po studiach. Pierwsze ciężary dorosłego życia i przesadne wybieganie w przyszłość powodują zwiększenie stresu. Tak było i w moim przypadku.

Tak samo jak obowiązki i presja czegoś, pracy, nowe miejsce zamieszkania, nowe otoczenie, może chwilowa samotność, to powoduje stres.

Naszym największym problemem jest to, że fantazjujemy o negatywnych scenariuszach i zamartwiamy się czy damy radę, sprostać wyzwaniom życia. Nie zawsze jest przecież lekko, ale uwierz mi, życie to przygoda, co ma być to będzie.

Lepiej skup się na tu i teraz, tylko na bieżących problemach i ich rozwiązaniu. Warto w sobie taką filozofię życia wyćwiczyć.

Tak samo jak nie warto rozpamiętywać przeszłości. To tylko nauka.

Jednak co robić z natrętnymi myślami?

Doskonale wiem, jak czarne wizje potrafią przejąc kontrolę, nad życiem i zachowaniem. Odpowiedź jest zaskakująca. Nie walcz z uczuciami i myślami. Pozwól im być po prostu. a same odejdą nie robiąc szkody i nie pogarszając jakości Twojego życia. Pomaga w tym cholernie mocno praktyka medytacji: Medytacja Co to i jak to robić? Bardzo dużo dało mi zrozumienie, że myśl to tylko myśl.Nie jest mną i w 90% przypadkach nie pokazuje prawdy, a tylko nasze wyobrażenie.

Jeśli masz teraz ciężko w życiu, medytuj. To naprawdę pomaga! Być może w życiu nic się nie zmieni, ale zmieni się Twoje podejście do tego!

Może sprawi to, że ten ciężar któregoś dnia z Ciebie spadnie i będziesz wolny od tego napięcia. Gdy poczujesz na nowo napięcie, to będziesz miał właściwe podejście, ale też będziesz wiedzieć kiedy powiedzieć stop.

Też jesteśmy tylko ludźmi i nie każdy rodzaj presji jest dla nas. Jedni znoszą stres lepiej lub gorzej. Tą granicę da się przesunąć, ale to bardzo indywidualna kwestia.


Czy wiesz czego tak naprawdę chcesz od życia?
Czy może robisz coś bo musisz, a okrutnie tego nie chcesz? Czujesz, że to nie to. Robisz co możesz, chcesz jakoś wyjść z tej sytuacji, ale to nic nie daje. Warto wiedzieć, czego się chce od życia, co jest biorąc pod uwagę moje obserwację, dość trudne do określenia.

Mam kolegę, który zaczyna odczuwać objawy depresji, melancholii i nerwicy lękowej. Szuka ciągle przyczyn fizycznych. Ale coraz to nowe zalecenia i inne pierdoł nic nie dają. Gaśnie i dusi się w środku. Szuka wszędzie, ale nie widzi, lub nie chce jednego. Rodzina wymyśliła mu sposób na życie. Poszedł na takie studia jakie oni chcieli i teraz ma robić to co jego rodzina robiła. Dochodowe zajęcie, fajna kasa, trudne nie jest. Nie ważne czym to jest w sumie. On całym sobą nie chce tego i się z myślą o tym meczy. Robi to bo zaszedł daleko, ale gaśnie i się męczy. Co powinien zrobić? Co jest przyczyną jego dolegliwości?

Czasem warto odpuścić
Styl życia Yolo?! :D Może i tak, ale nie w tym sensie jak większość to rozumie. Odpuść swoje pragnienia chociaż na chwilę. Daj sobie powietrza. Pomedytuj. Cokolwiek się nie stanie to zawsze jest jakieś wyjście i jedyne co potrzeba to odrobiny dystansu i spokoju. Intuicja w chwilach relaksu podpowiada najlepsze rozwiązania i wielu wybitnych ludzi to potwierdza (zobacz Osho - Intuicja). Nie odpowiadasz przecież za wszystko. Zresztą, wiele z tego co robimy to nawet nie nasz świadomy wybór : )

Czasem chodzi o Seks
No cóż, jesteśmy też ludźmi, takimi mądrymi zwierzątkami. Czasem najlepszym lekiem na nerwicę, jest po prostu dobry seks : ) Freud byłby ze mnie dumny za te słowa :3 Libido musi znaleźć zaspokojenie, wedle jego teorii i to faktycznie przy niektórych przypadkach pomaga, przy zaburzeniach lękowych. Nie bądź jednym z tych ludzi, którzy uważają, że seks to tylko seks, bo seks się liczy i jest ważnym aspektem życia. Jest jedną z najważniejszych potrzeb człowieka i nie da rady inaczej. To przechodzi, ale u dojrzałych ludzi, którzy swoje przeszli. Oni mają inny wymiar potrzeb i radości z życia. Ich potrzeby seksualne maleją. Ale jeśli jesteś zdrowy, to śmiem rzec, że do 40 roku życia potrzeby są i to duże : )
Tutaj też jest pułapka, bo można przesadzić i za bardzo opierać swoje zadowolenie z faktem obcowania z płcią przeciwną. To też pułapka. Każdy ma swój balans i inne potrzeby. Nie idź za głosem ego, a serca. Ale serca, a nie ludzkiego przywiązania, chęci posiadania i imponowania.

To tylko potrzeba ludzka, a nie sens istnienia.

Seks to aż seks i też tylko seks.

Nerwice takie, czasem chwytają samotnych panów i panie, ale są proste do załagodzenia.

Nie bez przyczyny zwykło się mawiać "Baba bez bolca, dostaje pierdolca" : )

Polecam spróbować, jak nie zadziała, to chociaż fajnie będzie, czego gorąco życzę!

I tym na pół humorystycznym akcentem zakończę tą część. W następnej, o metodach na radzenie sobie z napadem paniki i technikach relaksacji by zmniejszyć napięcie.

Cholerka, nie rozwinąłem w wystarczającym stopniu wszystkiego co chciałem, ale jeśli pojawią się pytania, to rozwinę w kolejnych ewentualnych częściach.

Jeśli leczysz się już na coś to nie rezygnuj z leczenia. Potraktuj mój tekst jako dodatek. Pamiętaj też, że jestem tylko jakimś kolesiem z neta dla Ciebie, który może sobie wszystko co mu się zachce napisać tutaj. Nie mam wykształcenia w kierunku psychologi, a wszystko co tutaj pisze, pochodzi z własnych doświadczeń, opowieści, wyznań i książek, które przeczytałem. Więc co za tym idzie: Treść ma charakter wyłącznie edukacyjny, a wszystko co robisz, robisz na własną odpowiedzialność. Autor nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ale jak pomogę to daj znać koniecznie : D

Chciałbym też byś to udostępnił i wysłał osobie, która skarżyła się na takie objawy. Uważam, że to ważne, a mój zasięga jako blogera nie jest tak duży, jaki bym chciał by był. Wiele osób wstydzi się tego i zżera je to od środka. Nawet nie wiedzą co to. Dzięki temu, możesz komuś z moją pomocą przywrócić radość w życiu, który nerwica niewątpliwie potrafi odebrać.

Również zachęcam do komentowania i dzielenia się swoimi przeżyciami, chociażby anonimowo w komentarzach. Jeśli ja czegoś nie będę wiedział, albo nie rozwiązałem Twoich pytań, to może ktoś inny, kto to przegląda, będzie coś wiedział : ) Wybrane komentarze opublikuję, za zgodą, bo jeśli będzie materiał to będę rozwijał ten temat.

Inne części: http://www.paweltrenuje.pl/search/label/nerwica


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz