poniedziałek, 23 października 2017

Co się najbardziej liczy w życiu?

Tak sobie leżę dziś i rozkminiam. Co się liczy dla mnie? Co w życiu ma sens i czym warto się kierować? No nie, tak mnie wzięło, że muszę wstać i wam to opisać, bo nie wytrzymie tego normanie.


To oczywiście są moje przemyślenia. Mam 24 lata i mogę dużooo jeszcze nie wiedzieć, a liczę na to, że moja osobowość będzie się jeszcze rozwijać. Może kiedyś coś się na tej liście zmieni, a może nie.

Ale najpierw piosenka!

Co się najbardziej liczy w życiu?


#1 Bezinteresowne dobro

,,Im więcej dobra dajesz, tym więcej do Ciebie przychodzi".
I nie chodzi tutaj o prawo karmy, bo 99% ludzi źle rozumuje karme, ale chodzi o to, jak jesteśmy zestrojeni ze światem. Gdy jesteś chodzącą miłością (o rzesz kur2 jaki filozof), czyli dajesz innym bezinteresownie to świat Cie za to wynagrodzi. Ja wierzę w prawo przyciągania i to jest wyjaśnieniem, o co mi chodzi : ) Co to prawo przyciągania?

Co rozumiem poprzez czynienie dobra? Na pewno nie wpierda*** się w życie innych, nawet nie musisz brać udział w jakiś akcjach. Zastanów się nad słowami:

,,Czyń innym tak, jak chciałbyś by Tobie czyniono".

To może być uśmiech, bycie miłym. Albo nie czynienie zła innym. Nie sprawianie zbędnej przykrości. Sprawianie przykrości innym ludziom, potrafi wzmocnić psyche. Ale jak Ty przestaniesz to nie martw się. Świat jest po brzegi wypełniony smutnymi chu** i zawziętymi cipa***. Zostaw ich, oni i tak sami się sobą najbardziej krzywdzą : )

Może wystarczy być po prostu miłym człowiekiem, pełnym zrozumienia dla innych? Temat długi. Zostawmy go na razie.

Działalność charytatywna
Każdy pracujący człowiek oddaje 1% podatku na cele pomocy innym. To jeden temat. Ja proponuje to rozwinąć i samemu 1% swoich dochodów dawać komuś kto tego potrzebuje. Opcji jest wiele. Od wspierania groszem chociaż jakieś organizacje. Albo po prostu pomagając biedniejszym ze swojej okolicy, lub w rodzinie. Jak masz paręnaście lat, zawsze możesz wrzucić na WOŚP.

Możesz też wesprzeć finansowo Puckie Hospicjum http://www.hospitium.org/darowizny Każdego kiedyś sięgnie śmierć, okaże się, że kimkolwiek nie jesteśmy to jesteśmy tacy sami. A wspierając takie miejsca, pomagamy innym godnie pożegnać się z życiem.

Człowiek z natury jest egoistą. Wiele rzeczy, które robimy i myślimy ze to piękne, jest tak na prawdę podyktowane pierwotnym instynktom. Konkretnie dwa: potrzeba podtrzymania gatunku i potrzeba bycia ważnym w społeczeństwie. Nie zwalczymy tego i nawet nie powinniśmy. Ja zachęcam tylko do zgłębiania świadomości. Tylko tyle możemy zrobić. Gdy człowiek zyskuje głęboką świadomość siebie to wybucha śmiechem : )

#2 Praca w dążeniu do celu

Co odróżnia marzycieli, od ludzi którzy faktycznie dochodzą? Ci drudzy maja sprawne ręce, lub dziewczynę  ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bez żartów już. Ponoć wszystko da się zrobić, ale od celu dzieli nas ciężka praca. Im ciężej pracujesz tym lepsze masz wyniki. Proste.

Wiele osób chciało by dużo od życia, a nie potrafią robić więcej niż minimalne do egzystencji na tej planecie. Są czasem farciarze, którzy dostaną idealne geny, spadek, bogatych rodziców, albo jest tak skonstruowana, że wszystko im wychodzi. Ale to się tyczy mniejszości. My musimy działać i wytrwale pracować.

Czym kolwiek to jest. Musisz do siebie dopasować, do tego co robisz.

Wytrwała i ciężka praca = sukces, osiągniecie celu

Proste prawda? Nie pierdo***, że inni maja farta, albo oszukują. Bo nawet jak by to ciężko pracują.

Jeśli nie masz pomysłu na siebie, to ktoś inny go będzie miał na Ciebie. Będziesz pracować na marzenia kogoś innego, bo o swoje nie masz odwagi sięgnąć?
To nie muszą być wielkie rzeczy. Te słowa są głębsze niż na pierwszy rzut można to rozumieć. Jeśli możesz komuś pomóc w spełnianiu swojego marzenia, a ten ktoś w zamian da Ci pieniądze potrzebne do spełniania Twojego, to przecież jest ok. Trenerzy rozwoju osobistego próbują Ci wmówić, że wszyscy musimy osiągnąć spektakularny sukces. Moim zdaniem to nonsens i gówno gadanie.

Reasumując, wytrwałość, upór i prace w dążeniu do celów się podziwia. Sam cel nawet nie jest istotny. On tylko wyznacza kurs życiowej podróży i nie pozwala upadać na długo.

#3 Bycie sobą i podążanie za swoim sercem

Czy wiemy tak na prawdę kim jesteśmy? Gdyby oddzielić to, co wpaja nam społeczeństwo, religia, a nawet rodzina, to co byśmy robili w życiu? Od najmłodszych lat, nasz umysł niczym pusty dysk, jest pokrywany oprogramowaniem. Kopiujemy od pierwszych oddechów gotowe programy zachowań od naszych rodziców. Potem od bliższej rodziny. Następnie od otoczenia, innych dzieci i też tego co nam szkoła uczy. Np w szkole uczysz się tego, że jak gorzej coś rozumujesz i masz gorsze oceny, to jesteś głupi i gorszy. Dzieci się z Ciebie śmieją jak na W-Fie dajesz ciała nie trafiając w piłkę. Inne dzieci którym to wychodzi się nagradza aprobatą. Za to dzieci, którym coś wychodzi aż za dobrze, wyśmiewa się. Tak źle i tak źle, Masz być jak reszta!

Setki wzorców zachowań, które nieświadomie chłoniesz. Później dojrzewasz, odkrywasz życie dorosłych. Wmawia się, że musisz pracować, a tym komu lepiej idzie, to na pewno ukradli. Facet powinien być duży i zaliczać jak najwięcej, a kobieta jak lubi sex to jest dziwką.
Ksiądz z ambony uczy Cię jak masz żyć, powtarzając setki mądrości, które mogą być już nie aktualne, albo nawet nigdy nie miały sensu dla istoty ludzkiej egzystencji.

Jeśli odrzucisz to wszystko, zauważysz to w swojej głowie, to kim będziesz? Co z Twojej osobowości jest suchym neurobiologicznym układem, a co Tobą?

Może nie zostanie nic? Może byli byśmy nikim. Obłąkanymi istotami, które trzeba by zamknąć w wariatkowie?

Czy masz jakieś ciche pragnienia gdzieś głęboko w sobie? Coś co wyjątkowo dobrze na Ciebie działa? Może to by zostało i jako naga osobowość, Boska Dusza tam byś szedł? Może tym jesteś?

Serce powinno być Panem, a umysł Sługą.

Serce uczyni Cię szczęśliwym i pchnie tam gdzie spotka Cię szczęście. Umysł doradzi czy to ma sens i wyznaczy drogę. 99,99% ludzi ma na odwrót. Myli instynkty i emocje z pragnieniem serca, ale to przecież nie takie oczywiste.

Zachęcam do zgłębiania świadomości siebie. Może nigdy od tego się nie odkleimy, ale to wcale nie konieczne.

Jesteś sobą i tym masz być. Mówiąc, że chcesz być jak ktoś, gardzisz sobą. Może warto się skupić na sobie i swój własny potencjał wydobyć i uwolnić?

Być może setki ludzi w Twoim życiu, chcą Ci coś wmówić na Twój temat. Warto się temu przysłuchać, ale ile z tego jest prawdą? A ile ich egoistyczną potrzebą?

Które z wartości są innych ludzi, a które wartości są Twoje?

Którymi wartościami się kierujesz?

Bądź sobą, bo gdy jesteś sobą, to nie masz konkurencji.

Ludzie mogą wytknąć palcem, obgadać, obrazić. Będę to robić. Ale tak jest chwilowo ten świat skonstruowany i pewnie przez wieki jeszcze tak będzie. Nie mamy czasu by czekać, a tym sposobem chyba da się sięgnąć czegoś piękniejszego w życiu.



Jeśli chcesz mi pomóc i zrobić coś dla mnie, to zawsze możesz lajkować moje posty na facebooku. Dzięki temu mam lepszy zasięg i szanse na nowych czytelników. Możesz też po prostu powiedzieć o mnie swoim znajomym. Może komuś tym pomożemy? Karma wraca :)

Koniecznie polub mój fanpage: https://www.facebook.com/paweltrenuje/
I dołącz do mojej grupy Przegranych Zwycięzców: https://www.facebook.com/groups/przegranizwyciezcy/
Instagram: https://www.instagram.com/imnotokej/
Snapchat: imnotokej

Zobacz jeszcze:
Co Cię ogranicza i czy ograniczenia istnieją?
Jak znaleźć miłość? cz.3
Jak być szczęśliwym?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz