wtorek, 20 czerwca 2017

Czy dobrze jest mieć wiele pasji? [LifeStyle]

Jak to jest mieć wiele pasji? Podobne pytanie zadał mi niedawno kolega. No cóż, trenuje sobie street workout, muzykuje, nurkuje na wstrzymanym oddechu, czytam w piz*u książek o przeróżnej naukowej tematyce, a od kilku miesięcy nawet wróciłem do jeżdżenia na deskorolce. Popisze sobie nieco o swoich pasjach, jeśli pozwolicie : )

Ostatnio pisałem taki artykuł o zajawkach i o tym, że wręcz trzeba mieć w życiu pasje. Znajdziesz go pod tym linkiem: http://www.paweltrenuje.pl/2017/06/od-zera-do-bohatera-9-czy-masz-cel-i.html

Ponoć by być w czymś dobrym trzeba się temu oddać. Mogę się w tym 99% zgodzić! Jeśli chcesz zostać mistrzem w jakiejś dziedzinie to nic nie stoi na przeszkodzie. Wymyśl sobie co sprawia Ci radość i to rób. Jeśli będziesz odpowiednio mocno skupiony na tym i wytrwały to zostaniesz mistrzem i będziesz reprezentować w danej dziedzinie wysoki poziom. Czy to gitara, piłka nożna, nauka języków, matematyka, czy siłownia.

Nie ma chu**, jak włożysz w to prace to dostaniesz nagrodę. Tak jest ten świat skonstruowany. Kto tego nie rozumie jest najzwyczajniej leniwy i woli zwalać na świat odpowiedzialność zapominając, że żyje w świecie w którym jest wolny.

To nie średniowiecze w którym swoje miejsce na ziemi ciężko było zmienić. Jak się było chłopem to niemal niemożliwe było stanie się rycerzem. Teraz masz czasy, w których można urodzić się w rynsztoku, a i tak setki ludzi udowadnia, że przy odrobinie szczęścia, wytrwałości i ogromu pracy można wynieść się na szczyt swoich fantazji.

Czym jest szczęście tak przy okazji? Znam dużo ludzi, którzy uważają iż maja tylko pecha w życiu, a tym którym wyszło uważają za niesamowitych farciarzy. Nonsens, raz masz pecha, a raz szczęście. Czasem więcej tego niż tamtego. Jeśli przy czymś trwasz to dajesz sobie szanse na zarówno pecha jak i szczęście. Kij wie ile Ci tam świat chu** w dupę włoży zanim osiągniesz swój sukces (to przenośnia, nie bezpośrednio, coś jak "biednemu zawsze wiatr w oczy i chu w dupę)

Jeśli trwasz to cały czas dajesz sobie szanse na szczęście. Inna kwestia to nasza podświadomość. Nie każdy w to wierzy, ale swoimi myślami przyciągamy to o czym myślimy : )

No nie wiem, w tym roku przejechało mnie auto, złamałem nogę, muszę się fantastycznie bawić wieczorami z ręką bo tylko to mi pozostało, a moja pensja wymusza na mnie kombinowanie i naukę inteligentnego zarządzania finansami by spełniać swoje jeba*** marzenia : ) Są jeszcze inne przypadłości życiowe o których nie chce pisać, bo nie warto. Mam pecha? Może.
„Ludzie nie są więźniami losu, a jedynie więźniami swoich własnych umysłów." 
– Franklim Delano Roosevelt
Wracając do tematu. Tak czy siak, można w dzisiejszych czasach faktycznie być kim się chce.

Mając dużo pasji ciężko w którejś być najlepszym, albo w ogóle dobrym (może to surowy osąd mojej osoby;P ). Ludzie którzy skupiają się na jednym, osiągają w tym sukces.

Ja nie zamierzam być w żadnej najlepszym, przynajmniej na tą chwile mojego życia.

99% a co z tym 1%? Dlaczego się nie zgadzam?

Bo mogę być najlepszy w byciu sobą
Co więcej, w tym osiągnąłem już mistrzostwo : ) Najważniejsze co można w tej dziedzinie robić to nie dać sobie wmówić że trzeba być lepszym takim czy srakim. O naszej wartości nic decyduje, bo sami ją w sobie już posiadamy wszyscy ludzie (za prawdę powiadam, dodam że warto być dobrym człowiekiem, bo sram na buraków i chamów, a jak mam gorszy dzień to im życzę różnych brzydkich rzeczy).

My, ludzie 21 wieku mamy problem przede wszystkim z samoakceptacją i dostrzeganiem tego co się na prawdę liczy.

Do tego dążę po pierwsze.

Tak dużo pasji i zajęć!

W życiu można robić tyle rzeczy i tylu różnych wrażeń doświadczać, a ja miałbym się ograniczać?

Trenuje siłowo, doświadczam jak ogromny dar mamy wpływania na nasze ciało. Tylko ode mnie zależy czy będę słabym chudym facetem, czy zwinnym silnym facetem o zdrowiu, które pozwoli mi cieszyć się otrzymanym życiem. Nie muszę być w tym najlepszy, ani ścigać się z poziomem co do innych zawodników w Polsce, którzy inspirują do tego w sieci.

Cholera, świat pozwolił mi stać na scenie i grać muzykę dla ludzi, w której tworzeniu uczestniczyłem! Ja pier*** wiecie jakie to jest cudowne? Na sekundę czuć się jak gwiazda rocka i móc grać muzykę dla ludzi! Prawdą jest, ze swojego czasu poświęcałem całe dnie na grę na instrumencie. Teraz gram mniej, forma spadła, ale co mam w głowie to mam i zawsze będę już umiał coś tam wydudać z gitarki : ) A ile ludzi poznałem i nigdy nie przypuszczałem, że będę z nimi grał! To to jest piękne i opisałem to tutaj nawet: Moja przygoda z muzyką Czyli trochę historii [LifeStyle]

Od małego dziecka chciałem zostać nurkiem! To ucichło, ale czemu miałbym tego nie robić? Kto mi zabroni? Tak się stało ze zafascynowałem się nurkowaniem na jednym oddechu. To bardzo proste i mega przyjemne. Włożyłem co prawda dużo pracy w to i dalej wkładam, bo najzwyczajniej w świecie kiepsko pływam i by to robić musiałem nauczyć się pływać.

Od jakiegoś czasu męczę deskorolkę. Od czasu jak sobie kiedyś rękę złamałem na desce to miałem uraz i byłem mniej odważny. Teraz szlak jasny pękła mi kość w stopie bo krzywo spadłem. Nie lubię kontuzji. Możliwe, że będę jeszcze bardziej uważał na desce i chyba tylko zostało mi próbowanie ogarnięcia takiej stylówki na desce:

No będą się śmieli, że zniewieściałe takie jeżdżenie, ale wygląda na bezpieczne, a jestem ciekaw jak udało by mi się to opanować na normalnej deskorolce (na filmie jest longboard, większa deska i pewnie dzięki temu to możliwe).
Wiecie jaki fajny jest klimat, tak się przejechać z kolegami po mieście deskorolką? A tym bardziej mając 24 lat i widzieć dziwne spojrzenia tych ludzi, którym ktoś ukradł szczęście i dystans : ) Jak łatwo poznaje się nowych kumpli na skateparku i jak fajnie bywa? Jak lekko da się rozładować wkurwa po pracy na deskorolce?
10 lat temu? Nie wiem, ale dawno temu gdy byłem piękny, młody i jeszcze odważny :P

No cóż, taki już jestem i chce to wszystko robić. A trzeba też pracować, robić piniundz i rozwijać się by było go więcej w przyszłości. Nie wyobrażam sobie tak samo rezygnacji z łażenia z kumplami po mieście z piwem. Miło jest być kawalerem i móc to robić :D

To wszystko czasem nie idzie w parze. No cóż, nikt nie mówił, że będzie lekko. Bywały tygodnie w których moim jedynym naprawdę wolnym czasem było 5 minut na kibelku w pracy, bo cała reszta czasu była wypełniona zajęciami, które kończyły się gaszeniem lampki przed snem.
Wszystko musiało odejść na bok, z ciężkim sercem odmawiałem spotkań znajomym i siedziałem w domu męcząc np gitarę, bo chciałem wbić kolejny level : )

Życie to gra RPG tak naprawdę i takie podejście bardzo pomaga i ułatwia zrozumienie metodyki osiągania celów i sukcesu.

Możliwe, że to się kiedyś zmieni i zapragnę być w czymś najlepszy. Teraz chce być najlepszy w życiu swoim życiem. To chyba poprawna Polszczyzna? Hm? Ale tak, kocham moje życie i fajnie, że puki co mogę próbować i rozwijać siebie samego!

PS. Gdybym był zdrów to bym do tego trenował, może komuś się spodoba :>


Zawsze kiedyś powtarzałem - powiedz mi czego słuchasz, a powiem Ci kim jesteś.

Jeśli chcesz mi pomóc i zrobić coś dla mnie, to zawsze możesz lajkować moje posty na facebooku. Dzięki temu mam lepszy zasięg i szanse na nowych czytelników. Możesz też po prostu powiedzieć o mnie swoim znajomym. Może komuś tym pomożemy? Karma wraca :)

Koniecznie polub mój fanpage: https://www.facebook.com/paweltrenuje/
I dołącz do mojej grupy Przegranych Zwycięzców: https://www.facebook.com/groups/przegranizwyciezcy/
Instagram: https://www.instagram.com/imnotokej/
Snapchat: imnotokej

Zobacz jeszcze:
Jesteś tym, kim myślisz że jesteś
8 Porad Dale Carnagie Jak zdobyć przyjaciół
Kim jest Sean Stephenson? Mega inspirująca historia!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz