środa, 10 maja 2017

Jak być szczęśliwym?

Jak to jest, że jedni ludzie są szczęśliwi, a inni nie? Czy w ogóle da się być szczęśliwym? Może to wymysł durnych poradników i coachów? Mediów... Może da się to kupić? Wsadzić w to pisiora dla poczucia spełnienia? Odpowiedź nie jest jedno znaczna, ale jest kilka prawd i faktów, które mogą pomóc w odnalezieniu tego.



Jak być szczęśliwym?

No nie mogę się powstrzymać by poruszyć tak głęboki egzystencjalny temat!

Pamiętacie wpis o prokrastynacji? Tam opisywałem takie coś jak ciało migdałowate, mieszka sobie w naszym mózgu i opowiada za mechanizmy obronne między innymi. Jest pierwotną częścią mózgu, która nas chroni i umożliwiła, że w procesie ewolucji z jaszczurki staliśmy się ludźmi. Dzięki temu przetrwaliśmy.
Jednak, jest biologicznie zaprogramowane by wyłapywać niebezpieczeństwo. W to wchodzą również negatywne elementy naszego życia. W naszych świadomościach objawia się to tym, że widzimy więcej rzeczy, które powodują smutek niż radość. Ciągle myślimy "ale chu** pogoda, ale mam pryszcza wielkiego na czole, mam beznadziejną prace itd" tego są tysiące przykładów. Tak jesteśmy zaprogramowani, że mamy łatwość w wyłapywaniu negatywów, a przy tym pomijamy to co dobre wokół nas.

Czy to oznacza, że w życiu nie ma nic dobrego?
Prawda jest inna. Każdy z nas ma tysiące powodów do radości codziennie. Tysiące bodźców, które mogą powodować szczęście. Od tych maluśkich typu "o jaki ładny kwiatek", aż po te wielkie "o kur2 ja żyje i mam dwie ręce i nogi!". Po drodze jest tysiące innych rzeczy które są dobre w naszych życiach.
Przez to, że automatycznie skupiamy się na tym co złe bardziej, pomijamy te dobre rzeczy.

Wszystko jest sposobem myślenia

Jest taki fajny kawał, który usłyszałem od przeciekawego i sympatycznego człowieka:

 Rozmawiają sobie kumple w szkole o tym kim chcieli by zostać w przyszłości.
Ten mówi że lekarzem, drugi hydraulikiem, trzeci chce być architektem.
Na co Jasio mówi:
- A ja bym chciał być menelem
Kumple zdziwieni i się podśmiewają.
-Ale jak to menelem?
Na co Jasio z pełną powagą i głosem pełnym pasji:
- No tak menelem, spał bym sobie do południa. Nie musiał bym się myć. Piłbym sobie winko i patrzał w chmurki leżąc sobie na trawie.
Mija 20 lat. Każdy poszedł w swoja stronę. Ten jest lekarzem, ten przepycha rury, a ten pracuje na budowie.
I tak siedzi sobie Jasio na dachu swojego biurowca. Patrzy na swój jacht błyszczący z daleka popalając cygaro. Młoda zgrabna, piękna żona podaje mu drogie whisky z lodem. Na co ten z głosem pełnym żalu:
- Co ja kur** w życiu źle zrobiłem...

Wszystko jest kwestią sposobu myślenia o życiu i o sobie ; )

,,Moje życie jest beznadziejne, nie potrafię nic dobrego wymyślić"

Tylko dlatego, że jako ludzie postawiliśmy sobie wysoko poprzeczkę i ustawiliśmy sobie duże rzeczy jako element szczęścia. Zabroniliśmy sobie cieszyć się z maluśkich rzeczy. Z świeżego powietrza, z wiosennych kwiatów, z uśmiechu drugiej osoby skierowanego do nas, z porannej kawy i wieczornego czytania książki.

Z szczęściem jest taki problem, że przemija i się do niego przyzwyczajamy. Wygrasz w totka to jakiś czas będziesz szczęśliwy, ale to minie szybciej niż myślisz. A pieniądze znikną, bo bogactwo to stan umysłu, nie portfela. Inaczej ma się sprawa jeśli wymyślimy sobie tysiące różnych powodów do radości.

Jedziesz rowerem wielką szosą. Zauważyłeś mały czerwony słup na środku. W głowie od razu OMG zaraz zginę, na pewno na niego wpadnę. Im bliżej tym gorzej. Ch*j że wokoło tyle miejsca i widoków. Że droga jest tak wielka, że z zawiązanymi oczami ciężko by było na niego wpaść. No ale pach, wpadłeś na ten mały słup. Dlaczego? Bo na nim się skupiałeś.
Jeśli wpadniesz w poślizg autem, to musisz patrzeć w kierunku w którym chcesz jechać. Tylko tak masz szanse wyjść z poślizgu i jest to udowodnione.

Wszystko zależy od tego na czym się skupiamy.


Chciałbym żebyś wiedział...
Pamiętaj, że wiele spraw które zaprzątają nasz umysł są tylko iluzją. Nasze mózgi lubią wyolbrzymiać pewne sprawy. Trzeba umieć się od tego zdystansować i starać się nie krążyć wokół tego myślami. To może kompletnie nie mieć absolutnie żadnego wpływu na wasze życie i szczęście, a jednak umysł będzie wokół tego krążyć i powodować emocję. Nie koniecznie korzystne i dobre.

Według badaczy osoby, które ciągle rozmyślają o różnych rzeczach są mniej szczęśliwe niż osoby, które są wstanie skupić się na zadaniu. Co ważne nawet jeśli nasze myśli uciekają w stronę pozytywną czy neutralną to i tak ma to negatywny wpływ na nasze szczęście. 
http://www.jestemintrowertykiem.pl/bujanie-w-oblokach-a-depresja-i-niepokoj/456/ 


Problemy, ciężkie życie
Tak świat jest skonstruowany, że jako dorośli mamy różnego rodzaju problemy i przeciwności w życiu. Nie ma na świecie ludzi bez problemów. Jeśli są to 3m pod ziemią sobie leżą. Każdy żywy człowiek będzie miał problemy i kłody rzucane pod nogi. Nie da się z tym nic zrobić fizycznie. Jedyne co można na to poradzić to podejście mentalne. Fakt zaakceptowania życia i cieszenia się nim takim jakim jest.
To że teraz nie masz życia takiego jakiego chcesz mieć, nie oznacza że w przyszłości Ci się nie uda. Nieustannie wstawaj gdy upadniesz i idź, albo nawet pełzaj dalej, puki nie będziesz na swoim szczycie.
Jednak życie się toczy tu i teraz. Ta przyszłość nie jest tak ważna jak obecna chwila. Bo żyjesz fizycznie tu i teraz, a mentalnie wszyscy podróżujemy raz po przeszłości, a raz po przyszłości, martwiąc się i rozkminiając coś co nie ma znaczenia teraz.

Szczęście to chwila

Apogeum radości może być piwo z kumplem w fajnym miejscu. Fakt wyjścia na rower w piękną pogodę. Dobra książka w deszcz i zawieje. Towarzystwo fantastycznych ludzi w pracy, nawet jak na dworze świeci słońce, a my do 19 ciśniemy. Uśmiech dziewczyny na ulicy. Nawet ulga gdy można się położyć do łóżka po całym dniu.
Lepiej sobie to podkręcić i na tym się skupić niż rozmyślać w drugą stronę, o tym co nie do końca fajne. A jako ludzie właśnie robimy to drugie... Ślepi na szczęście które nas otacza. A nie ma po co tak naprawdę.

Inteligencja emocjonalna, ostateczne starcie


Zaakceptuj cierpienie
Cień nie jest niczym innym jak brakiem światła. Tak samo cierpienie jest brakiem szczęścia. Jednak oboje nie mogą bez siebie istnieć. Żeby gdzieś zrobić górkę z piasku, to gdzieś musi go ubyć i powstanie dziura. Dobrze wiemy, że czasem spotykają nas ciężkie przeżycia. trudne życiowe zakręty. Nie da się z tym nic zrobić, trzeba to akceptować i pozwolić sobie cierpieć w jakiś okresach naszego życia. Umysł szybko (zależnie od ludzi, sytuacji itd) się przyzwyczaja i następuje po tym ulga. Najgorsze co można robić to blokować się na to i różnymi praktykami unikać negatywnych emocji.

Emocje i myśli często nie są tak naprawdę nasze. Emocje są drogowskazami. To, że odczuwasz smutek bo kogoś Ci brakuje to nic złego, a znak że ten ktoś był czy jest ważny. Ludzie często uciekają od emocji, albo starają się, te silne blokować. To zła droga prowadząca do kalectwa emocjonalnego i jeszcze większego rozchwiania. OSHO w swoich pracach pisał by się w swoje emocje i myśli zagłębiać. W te nawet najbardziej bolesny i męczące. Usiąść i medytować tak długo aż umysł i ta emocja stanie się ogromna, a my wraz ze swoją świadomość całkowicie zanurzeni w niej. Niektórzy będą przy tym płakać, inni wpadną w stan lękowy. Jednak w momencie dojścia do centrum tego czegoś, to po prostu przestaje boleć. Przestaje mieć to dla nas znaczenie, a dusza czuje się oczyszczona. Po prostu. Emocje są dobre, pozwól im być.

Niezmiernie w tym wszystkim pomaga praktyka medytacji. Bo to, że ktoś Ci powie "zdystansuj się do tego, nie myśl o tym", pewnie niewiele Ci pomoże, bo nie zawsze to możliwe. Praktyka medytacji uczy tego jak to robić (między innymi). Dlatego gorąco polecam. Sam jestem człowiekiem, że tak powiem, nadwrażliwym nerwowo. Jak odczuwam jakąś emocje to prawie że para leci ode mnie. Nie raz kończyło się to napadami nerwicowymi itd (jak szczerość to szczerość). Przez to traktowałem swoje emocje jako wrogów, a to droga do donikąd. Lepiej je czuć i medytacją nauczyć się je traktować jako coś zajebistego. Bo to, że np w danym momencie cierpię, znaczy że kur2 żyje.
Osho - Świadomość

Dlatego nie ma złych emocji... Ważne jest nasze podejście do nich. Ja musiałem się uczyć właściwego podejścia po przez medytację. Nie była to dla mnie lekka sprawa, bo niby rozumiałem, że należy mieć dystans do myśli i emocji, ale w praktyce kompletnie tego nie rozumiałem. Medytacja doszedłem do oświecenia w tym temacie. Nie każdy tak ma, ale co jakiś czas trafi się taki człowiek.
Ciężko czasem ogarnąć siebie samego, ale to ma też dobre strony.

Potężna empatia, rozumiemy lepiej innych ludzi i jesteśmy na to wrażliwsi, co umożliwia budowanie głębszych relacji i dawania dobra innym no i sobie, bo każdy pragnie dobrych relacji.
Po za tym tacy ludzie są kreatywni i musza znajdywać ujście swojej ekspresji umysłowej (np piszą bloga, grają na gitarze itd).

Kiedy odczuwasz strach, włącza Ci się ostrożność.
Smutek przynosi refleksję.
Wyrzuty sumienia zaszczepiają poczucie sprawiedliwości.
Złość buduje granice, co innym wolno, a na co sobie nie pozwolisz.
Zazdrość ujawnia marzenia i to czego się boimy.
Tęsknota, dowodzi, że ktoś jest lub był dla Ciebie ważny.
- Autor 'Nie wiem skąd to znam.


Przeczytać to jedno, zrozumieć to nieco trudniejsza sprawa. Mi niezmiernie pomaga medytacja. Przestałem się bać (odczuwam strach, ale niech jest ; ) ) jakikolwiek trudności, idąc jak burza we wszystko co mnie spotyka. I zwyczajnie odczuwając radość, niezależnie od rezultatów i innych zewnętrznych pierdół niezależnych tak naprawdę ode mnie. Gdy czuje smutek, to znak, że pora coś śmiesznego odwalić, albo pomyśleć nad kierunkiem życia, w którym ewentualnie mogę skierować stery mojego życia. To iluzja, że mamy nad tym kontrole, ale daje większe szanse na dopłyniecie do marzeń, niż mają ludzie którzy kompletnie odpuszczają odpuszczają i dryfują po oceanie życia.

Można być męską skałą na oceany emocji innych ludzi, a w środku mieć wulkany emocji. Niech jest, to daje ciepło.
To czy będziesz szczęśliwy to kwestia treningu
Paweł Trenuje a Ty? Trzeba umieć zauważyć kiedy nasze myśli przelatują wokół złych rzeczy, a kiedy jest coś dobrego wokół nas, albo w nas. I ćwiczyć to, aż stanie się nawykiem w myśleniu.
Ucz się zauważać dobre rzeczy w swoim życiu i otoczeniu gdziekolwiek byś był.
Jak to nazwał Piotr C: Nie idź na szczyt postawić flagę, zrobić selfie i oznaczyć się na facebooku. Idź by patrzeć i zaczerpnąć głęboko w płuca tego powietrza, tam gdzie jesteś. Jakoś tak to napisał na swoim blogu Pokolenie Ikea ;)

Nie wolno i nie ma sensu walczyć z myślami. Myśli są jak mgła. Bez sensu z nią walczyć, tylko się zmęczysz i nic to nie da. Ona sama po prostu zniknie za jakiś czas. Tym czasem ciesz się klimatem. Odłóż telefon, odejdź od kompa i zaczerpnij powietrza tu i teraz. Poczuj jak zajebiście jest, że jesteś. A smutki i ograniczenia to iluzja tak naprawdę. Jakie to ma znaczenie tak naprawdę dla naszego życia : )

To może być trudne. Ale to nic.

Czy czujesz się teraz nieszczęśliwy? Naumiej się zauważać otaczające szczęście i cieszyć się tym.

Pije sobie kawę właśnie i kończę to pisać. 3 maj 2017 rok, godzina 10.29

Akurat to mi się odpaliło automatycznie na jutube. Pierwszy raz słucham.

Lekki kac, bo piłem z starym przyjacielem dnia powszedniego. Przyznaje się. Do tego zapiekanka w fastfoodzie. Kij w sanepid i formę na lato, jakoś żyje. O kur ale zmarzłem, aż nos jakiś mam taki przytkany. Stęskniony byłem za nim zwyczajnie po męsku. Życiowe rozkminy przy ulicy Morskiej na naszych ulubionych ławkach (chowaj piwo bo nie wiem czy to taxi czy policja). Za oknem chłodny majowy poranek, coś dziś wykombinuje fajnego, przejadę się na desce i pouśmiecham do tych ludzi co chodzą z tym kijem w dupie, albo coś jeszcze innego.

Majówka no nie? Kogo obchodzą problemy i wyzwania? Chwila takiego myślenia i idzie się wzruszyć darem życia.
„Rzeczy nie są dobre czy złe same w sobie. Są takie, jakimi nam się wydają". - William Shakespeare
Na koniec taka rada. Znajdź sobie jakieś zajęcie, które Cię uszczęśliwia. łowienie ryb, modelarstwo, kulturystyka, deskorolka, rolki, powieści, romanse, sex czy cokolwiek. Hobby czy tam pasja, zwał jak zwał, na prawdę bywa zbawienna dla umysłu. Musisz się tylko temu oddawać, całymi swoimi myślami i cieszyć się samym faktem robienia tego. Nie ważne z jakimi rezultatami. I rób to regularnie jak tylko masz ochotę. Ot taka mała medytacja : )

Jeśli chcesz mi pomóc i zrobić coś dla mnie, to zawsze możesz lajkować moje posty na facebooku. Dzięki temu mam lepszy zasięg i szanse na nowych czytelników. Możesz też po prostu powiedzieć o mnie swoim znajomym. Może komuś tym pomożemy? Karma wraca :)

Koniecznie polub mój fanpage: https://www.facebook.com/paweltrenuje/
I dołącz do mojej grupy Przegranych Zwycięzców: https://www.facebook.com/groups/przegranizwyciezcy/
Instagram: https://www.instagram.com/imnotokej/
Snapchat: imnotokej

Zobacz jeszcze:
Co Cię ogranicza i czy ograniczenia istnieją?
Jak skutecznie zmieniać swoje życie?
W życiu nie ma porażek




1 komentarz:

  1. Szczęście dla każdego człowieka jest czymś innym. Najważniejsze, żeby je odnaleźć i cieszyć się każdym dniem.

    OdpowiedzUsuń