niedziela, 19 marca 2017

Małe wielkie zmiany w moim życiu [LifeStyle]

Blog ma już prawie dwa lata.1/5 miliona osób zdążyła go już oblookać jak podają statystyki co jak by nie patrzeć jest świetnym wynikiem. W założeniu miałem dzielić się tutaj wiedzą z zakresu treningu opartego o masę własnego ciała. Z czasem, wraz z moją fascynacją psychologią i rozwojem osobistym, wrzucałem coraz to więcej artykułów i z tego zakresu. A teraz nastał czas zmian. Jakich? A no kurde przełomowych : )


Ktoś kiedyś określił mnie "Paweł, człowiek o wielu pasjach", pewna miła koleżanka, z którą zawsze można pogadać i pośmiać się. Ktoś inny, którego uważałem za inteligentnego człowieka, powiedział coś takiego "nie wyszło Ci z street workout to teraz jakiegoś nurkowania próbujesz, weź się ogarnij". Mam nadzieje że słyszycie podobne zarzuty, to znaczy że coś robicie i macie ciekawe życie, które innych może boleć. Dodatkowo mówił to koleś o płaskiej klatce, z bebzolkiem leczących swoje kompleksy nowymi autami. Ale dość tych wyznań blogowych rodem z blogu emo gimnazjalistki.

Zadałem sobie sprawę, że w sumie mam dużo tych pasji. Dużo rzeczy mnie zajmuje. Od wieczornych spacerów i rozkmin patrząc w niebo czy ten Morgan Freeman faktycznie miał racje z tymi czarnymi dziurami, aż po anatomie człowieka i jego naturę.

Może i mam jakieś kompleksy, ale to nie ma nic do rzeczy. Każdy je przecież ma : ) Je staram się pokochać najzwyczajniej w świecie, a nie leczyć. O kompleksach i radzeniu sobie z tym będę na 100% pisał w przyszłości, bo to ważny temat chyba dla każdego.

Ja jestem po prostu głodny życia i doświadczeń. Głodny wiedzy jak to funkcjonuje i głodny emocji jakie mogę przeżyć w swoim życiu.

"Chcesz pięknego życia? To zacznij od nowa, i od nowa, i od nowa aż dostaniesz to o co chodzi. Rób to, czego najczęściej się boisz, a ludzie boją się dwóch rzeczy: zaczynania nowego i kończenia starego. Lawirują pomiędzy nimi, bo może samo wyjdzie. Zwykle nie wychodzi."- Volantification
Niestety nie wszystko co dalej robię sprawia mi taką przyjemność. Była taka jedna rzecz o której zapomniałem na kilka lat. Gdy ponownie postanowiłem sobie dla zabawy ja przypomnieć to oszalałem. Jedno "o kur2 czuje szczęście". A ostatni okres w moim życiu był szczerze mówiąc gorszy : ) Ale świat ma taką jedną starą zasadę. Nasze istnienia ludzkie raz wpadają w dół, a czasem idą do góry. Taka sinusoida życia. Od nas zależy jak nisko spadamy i jak wysoko się wzbijamy. Dobrze by było gdyby lot w dół, to tylko taki chwilowy spadek by się jeszcze wyżej wybić.

No cóż. Po 4 latach uprawiania kalisteniki stwierdziłem że nie muszę aż tak często ćwiczyć i tak się nad tym zastanawiać. Nauczyłem się swojego ciała w jakimś stopniu i zyskałem zdaje się, że sporą wiedzę na temat sportów siłowych. Jednak w tym momencie postanawiam by ćwiczyć tylko dwa razy w tygodniu po 60 minut kalistenike i jak najczęściej wyskakiwać na deskorolkę :)

Najważniejsze co nam daje kalistenika to zdrowie. Sprawne ciało, siła, zadbana sylwetka. Zdrowsze i bardziej wytrzymałe stawy. Dlatego też cholernie mocno warto ćwiczyć i walczyć o siebie.

Mistrzem świata na razie nie zostanę w Street Workout. Nigdy też nie miałem jakiejś wybitnej formy i umiejętności. Zdaje się, że w genach mam coś innego. Jeśli trenował bym ciężej i trzymał michę to na pewno dalej bym zaszedł, ale nie zwariujmy. Internet jest po brzegi wypełniony fotkami fit ludzi. Nigdy nie motywowałem Cię tutaj fotkami swojej klaty i tego u mnie nie zobaczysz. Moją największą motywacją dla mnie zawsze byłem ja sam i wizja siebie któym mogę być.

Oczywiście dalej będę pisał o kalistenice! Mam takie przeczucia, że z tym luźnym podejściem do sprawy mogę dużo więcej osiągnąć. Przekonamy się na łamach tego bloga ile można zmajstrować ze swoim ciałem trenując 2 razy w tygodniu po 60 minut, a resztę czasu spędzać na deskorolce. Miej wyjeba** a będzie Ci dane!

Porady deskorolkowe sobie daruje ;P To raczej polega na tym, że po prostu idę na deskę i rajcuje się tym że przeskoczyłem patyk. Tylko radość w życiu. Zobaczymy co przyniesie mi stara miłość : ) Teraz jest nowa i świeża!

Nie chce być niewolnikiem niczego. Trzymania diety, treningów, wszelkich ograniczeń, czy pieniędzy. Nie chce być niewolnikiem uznania innych i aprobaty, od której jesteśmy wszyscy uzależnieni. Powolutku na razie chce dochodzić do wolności w moim życiu i myśleniu. Wychodzić na dwór, brać oddech świeżego nadmorskiego powietrza i powiedzieć w myślach "wooo kur2, ale zajebiście" i tak jak najczęściej. Zamiast "ja pier*** ale beznadziejny dzień".

„Ludzie nie są więźniami losu, a jedynie więźniami swoich własnych umysłów."- Franklim Delano Roosevelt
Na deskorolce zacząłem jeździć gdy miałem 13 lat chyba, po obejrzeniu Extreme Sport Channel u wujka w Wejherowie. Jak tylko wróciliśmy z rodzinką z wizyty to od razu chwyciłem za starą deskę, która gdzieś tam leżała w garażu. Po miesiącu umiałem ollie (podskok) a po 6 miesiącach to samo, ale w jeździe. Kompletnie mi to nie szło, jedyne co miałem to odwagę i wole.

Nie wiem do czego mam talent, w niczym nie jestem dobry tak naprawdę jeśli chodzi o moje zajawki, no oprócz pierdo*** głupot ;P Jedyne co mam to wytrwałość i trochę szaleńca w oczach!

No i lubię się dzielić wiedzą, opowiadać, nauczać i samemu uczyć. Mam potężną potrzebę dzielenia się wszystkim ze światem i uzewnętrzniania swoich emocji od razu. Chce naprawiać świat ;D

I najważniejsze czego się nauczyłem z tego, to żeby nie wpadać w paranoje i po prostu czerpać radość z życia. Wszyscy jesteśmy zajebiści i nie ma co się do nikogo porównywać. Każdy ma swoje unikalne elementy, które czynią go wyjątkowym.

Zobaczcie jak mój przyjaciel się na tym bawi świetnie. Gdzie on ma strach to ja nie wiem :P

„Siedzisz teraz przed telewizorem i zastanawiasz się, czy Twoje życie jest piękne. To proponuję, żebyś zamknął oczy i wyobraził sobie, że tak dalej będzie wyglądał Twój świat. Teraz otwórz oczy i zmień coś w Twoim życiu”
- Jerzy Płonka.

A teraz won zrobić coś fajnego dla siebie, a nie czytać te głupoty!

A jeśli chcesz mi pomóc i zrobić coś dla mnie, to zawsze możesz lajkować moje posty na facebooku. Dzięki temu mam lepszy zasięg i szanse na nowych czytelników. Możesz też po prostu powiedzieć o mnie swoim znajomym. Może komuś tym pomożemy? Karma wraca :)

Koniecznie polub mój fanpage: https://www.facebook.com/paweltrenuje/
I dołącz do mojej grupy Przegranych Zwycięzców: https://www.facebook.com/groups/przegranizwyciezcy/

Zobacz jeszcze:
Co Cię ogranicza i czy ograniczenia istnieją?
Moja przygoda z muzyką Czyli trochę historii [LifeStyle]
Jak skutecznie zmieniać swoje życie?





4 komentarze:

  1. Hej. Dokładnie wiem o czym mówisz. Sam jeszcze nie wiem jaki jest mój ukryty talent i po kilku latach poszukiwań uczę się jak to zlewać i cieszyć sie życiem. Swoją drogą to zastanawia mnie czy bycie w czymś najlepszym nie niszczy bardziej niż poszukiwanie swojego talentu. No bo pomyśl jak jesteś na szczycie to czujesz presję żeby się na nim utrzumać. A jak wspinasz sie na ten szczyt i pomylisz drogę to trudno, znajdziesz inną. A to, że ktoś wyśmieje twoje poszukiwania... No trudno, ty chociaż szukasz i na pewno nie będzie szydził z ciebie ktoś kto tą drogą przeszedł. On ma to już za sobą i wie ile wysiłku kosztuje ta wspinaczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba chodzi po prostu by czerpać z życia ile się tylko da :) tak mi się wydaje. Miłego dnia!

      Usuń
  2. Ja jestem zachwycona! Życie jest jedno i nie powinniśmy się ograniczać do jednej pasji ttlko brać wszystko garściami. Jedno nam nie wychodzi? Coś nam się znudziło? Jest masa innych cudownych rzeczy do roboty.
    Jeśli nie będziemy próbować i eksperymentować być może nie odnajdziemy prawdziwej pasji, tej takiej największej... nie zawsze to, co wydaje nam się najfajniejsze i chcielibyśmy rozwijać zostaje z nami do końca życia. Czasem wręcz zostajemy zaskoczeni i... z adwokata stajemy się tancerzem go go :D na przyklad!

    OdpowiedzUsuń