wtorek, 22 grudnia 2015

Narkotyk który ćpamy wszyscy.

Jest taki narkotyk od którego jesteśmy wszyscy uzależnieni. 99% społeczeństwa ma z tym problem. Nawet ja, mimo że zdaje sobie z tego sprawę, a od dostrzeżenia problemu do rozwiązania z górki jest. Nie, nie będzie tu mowa o internecie, telefonie, elektryczności czy zakupach. Co wszyscy ćpamy? Zapraszam:





Aprobata! Wszyscy jesteśmy uzależnieni od aprobaty. Ja widząc Cię powiem że świetnie wyglądasz, i ciach, czujesz się lepiej. Jak po kresce białego. Nie ma w tym nic złego. Ale jedźmy dalej

Wstawiamy zdjęcia na portale społecznościowe, po co? Bo lajki, im ich więcej tym bardziej czujemy się docenieni i tym dumniej chodzimy. Wstawiłaś zdjęcie na instagrama i ma mało lajków? Usuń bo widocznie jest słabe. Słabe bo mało lajków, a Tobie się podobało... Ale już się nie podoba...

Zdjęcia to nie koniec, wstawiamy muzykę, filmiki itp. Po co? Chcemy się podzielić no nie? Nieeeee zazwyczaj siedzi coś głębiej. Myśl która może brzmieć jak "patrzcie jaki jestem fajny bo tego słucham". Albo ja jestem jakiś głupi i tylko ja tak mam...

Im więcej dobrego słyszymy to tym lepiej się czujemy. Gdy non stop to słyszymy to się przyzwyczajamy i nie ma tego samego efektu. Co wtedy? Szukamy większej aprobaty, trzeba wtedy czegoś mocniejszego.

Niby nie jest to takie złe, ale ma jedna wadę. Uzależniamy nasze samopoczucie i samoocenę od świata zewnętrznego.
Gdy ktoś nam powie coś przykrego to się robi dziwnie dopiero... To jeszcze gorsze jest, 100 osób nam powie że jesteśmy fajni, ale znajdzie się ta jedna która powie "ale Ty jesteś głupi...". I nagle czujemy się źle. Bo ktoś nam tak powiedział.

Zobaczcie. Co by było gdyby ktoś mi napisał coś negatywnego? Prawdopodobnie poczuł bym się źle.

Kontynuując swój przykład. Bardzo długo się zastanawiałem nad założeniem swojej strony na facebooku czyli tak zwanego "fanpagu". Co mnie hamowało? Oczywiście myśl w stylu "co powiedzą znajomi..." Gdy już to założyłem, to 50 znajomych dało "lajka" ale jeden napisał ze jestem pojebany i słabo zrobiłem. 50 osób wyraziło zainteresowanie i dało mi aprobatę, ale żeby się gorzej poczuć wystarczyła tylko jedna osoba. Na szczęście przejmowałem się tylko jakieś 10 minut. Po za tym daj lajka, żebym się fajniej czuł :D https://www.facebook.com/paweltrenuje/
Jak się okazuje, doświadczeni blogerzy radzą od razu zakładać fanpage na fb. To podstawa. Te myśli zahamowały to niepotrzebnie. Sam wiem jak ciężko z tego wybrnąć mimo wiedzy o tym, to wymaga treningu. Np teraz mam przygotowane artykuły o tematyce związków damsko-męskich. Czuje obawy przed hejtem gdy to opublikuje. Co o tym myślicie? Kolejny przykład, proszę o aprobatę was żeby lepiej się z tym czuć. I żartuje bo tą tematykę niebawem też poruszę niezależnie od wszystkiego.





Nie oznacza to że nie masz reagować na pochwały czy krytykę, ani innym nie dawać aprobaty. To jest super. Nawet docenienie kogoś przez zwykłego lajka, to nic. I nie ma nic złego żeby się tym cieszyć. Tacy już jesteśmy, każdy z nas ma swoje EGO i w jakimś stopniu każdy je musi karmić :)

Do czego zmierzam?
Nie uzależniajmy naszej samooceny od czynników zewnętrznych. Bycie pewnym siebie to stan umysłu, a nie wynik osiągnięcia czegoś czy zasłyszanej opinii.

Ale to nie koniec!
Chcesz rzucić, szkołę, pracę, czy studia? Zrobić coś szalonego? Czemu nie zrobisz? Bo co powiedzą ludzie. Co powie mama i tata, co powie sąsiad czy ten gościu co tam mieszka? Też tak mam jak już być może udało się wam wywnioskować z powszedniej części.

To są cechy które nas ograniczają. Możemy być pewni siebie zawsze i nie czuć się źle gdy powiemy coś głupiego na forum rozmowy np z znajomymi naszej drugiej połówki. Oni i tak za chwile zapomną, a my czuli byśmy się z tym dziwnie jeszcze jakiś czas. Nie ma sensu.
Gdy chcemy coś zrobić to nie ma sensu się obawiać bo inni tak nie robią. Przynajmniej nie mówię tu o łamaniu prawa i robieniu innym krzywdy. Mowa tu o naszym życiu. Niech inni robią swoje, a Ty rób co Ci serce podpowiada bo to Twoje życie.

Napiszcie w komentarzu co o tym myślicie. Bo mogę się przecież mylić, albo przesadzać.





3 komentarze:

  1. Heej :)
    " Bycie pewnym siebie to stan umysłu, a nie wynik osiągnięcia czegoś czy zasłyszanej opinii." - esencja wpisu.
    I ciekawi ta tematyka związków w Twoim wykonaniu :D
    Jest lajk, pozdro. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za komentarz :) Fajnie ze się komuś to podoba

      Usuń
  2. chodzi o karmienie ego, jak sie ma malo pewnosci siebie to wtedy szuka sie dowartosciowania u innych ludzi, przykladowo wklejajac swoje zdjecia na insta, fejsika etc (jak robi to spora liczba dziewczyn) te lajki pompuja ego

    OdpowiedzUsuń